Deklasacja w NHL. "Pokazaliśmy próbkę mistrzowskich umiejętności"
Słabo spisujący się w tym sezonie hokeiści Florida Panthers znowu znaleźli sposób na Edmonton Oilers, wygrywając na ich lodowisku 4:0. Ekipa z Florydy była górą także w dwóch ostatnich finałach ligi NHL.

Goście już po pierwszej tercji i golach Cole’a Reinhardta i A.J. Greera prowadzili 2:0. W drugiej odsłonie Fin Anton Lundell podwyższył na 3:0 wykorzystując okres gry w liczebnej przewadze, a w 56. minucie wynik ustalił Carter Verhaeghe.
Po raz czwarty w sezonie, a 53. w karierze, rosyjski bramkarz "Panter" Siergiej Bobrowski zachował czyste konto.
- Pokazaliśmy próbkę mistrzowskich umiejętności, zwłaszcza w obronie. Ale muszę przyznać, że mogliśmy wystawić najlepsze zestawienie defensywne od... drugiego meczu sezonu. Wszyscy wykonali świetną pracę - ocenił trener zwycięzców Paul Maurice.
Zespół z Sunrise, zmagający się niemal przez cały sezon z dużą liczbą kontuzji, z dorobkiem 71 punktów jest siódmy w Dywizji Atlantyckiej i 14. we wschodniej połówce rozgrywek, co oznacza, że praktycznie nie ma szans na udział w play off i obronę tytułu.
"Nafciarze" z kolei zgromadzili 77 pkt, co daje im drugą lokatę w Dywizji Pacyficznej i szóstą w Konferencji Zachodniej. W niej i całej lidze prowadzą pauzujący w czwartek hokeiści Colorado Avalanche - 98 pkt.
Przejdź na Polsatsport.pl