Pierwsze medale MP w Gdańsku rozdane. Dwa medale Pigeona i Niewińskiego
Zwycięstwami faworytów zakończyły się sobotnie biegi o medale mistrzostw Polski w short tracku w Gdańsku. Po złotym i srebrnym medalu zdobyli Felix Pigeon i Michał Niewiński, a także Kornelia Woźniak i Ada Majewska i to między nimi rozstrzygną się losy klasyfikacji wieloboistów. Najlepszą sztafetą mieszaną okazała się zaś ekipa Juvenii Białystok.

Michał Niewiński: W polskim short tracku idą dobre czasy i to jest naprawdę motywujące

Ada Majewska: Jestem zadowolona z obu dystansów i uważam dzisiejsze wyniki za sukces

Rafał Tataruch: Będziemy rozmawiali, co zrobić, by w MP brała udział cała krajowa czołówka
W piątek na trójmiejskim torze rozgrywano eliminacje, które nie przyniosły większych niespodzianek. Zgodnie z planem do dalszych faz awansowali faworyci z Feliksem Pigeonem (AZS Politechnika Opolska) czy Michałem Niewińskim (Juvenia Białystok) na czele. W gronie uczestników zabrakło kilkoro zawodników z pierwszej reprezentacji, m.in. Natalii Maliszewskiej, Nikoli Mazur czy Łukasza Kuczyńskiego.
– Na pewno nowy zarząd będzie dyskutował nad tym, jakie działania należy podjąć, aby podczas MP zebrać całą krajową czołówkę. Warto spojrzeć na rozwiązanie z Holandii, gdzie krajowe mistrzostwa są imprezą kwalifikacyjną do kolejnej części sezonu, więc starsi zawodnicy walczą na maksa, a młodsi mogą rywalizować z nimi i zdobywać doświadczenie. Zainteresowanie mediów i kibiców też powinno być wówczas znacznie większe – komentował Tataruch.
ZOBACZ TAKŻE: Bez Tomasiaka i Stocha. Polacy powalczą na jedynej takiej skoczni
To właśnie obaj liderzy męskiej kadry narodowej należeli do największych gwiazd MP w Gdańsku. Pigeon, czyli ósmy zawodnik igrzysk olimpijskich w Mediolanie na 500 m, bezproblemowo awansował do najważniejszych biegów. W finale 1500 m, czyli w pierwszej sobotniej konkurencji, kibice ostrzyli sobie zęby na jego pojedynek z Niewińskim i to właśnie między nimi rozegrała się walka o złoto. Ostatecznie lepszym finiszem wykazał się Niewiński i tym samym sięgnął po swój kolejny tytuł mistrza kraju. Pigeon musiał więc zadowolić się srebrem, zaś brąz zdobył zaledwie 17-letni Franciszek Izbicki (Juvenia Białystok), który obiecująco spisywał się w tym sezonie PŚJ.
Skład podium nie uległ też zmianie w rywalizacji na 500 m. W początkowej fazie finału na czele stawki nieoczekiwanie jechał Izbicki, ale na trzecim okrążeniu uporał się z nim Pigeon, czyli późniejszy zwycięzca, a na ostatnich metrach Niewiński. Dwaj ostatni, dzięki złotym i srebrnym medalom w obu sobotnich konkurencjach, mają po tyle samo punktów i to niedzielne zmagania na 1000 m zadecydują, komu przypadnie zwycięstwo w klasyfikacji wielobojowej.
– Przyjeżdżałem do Gdańska przede wszystkim z myślą, żeby reprezentować swój klub. Widziałem, jak prezes był zadowolony po biegu na 1500 m. To miłe odskocznie od tego, co działo się w tym kończącym się sezonie. Zastanawiałem się, jak podchodzić do tych zawodów, ale mój siostrzeniec, który przyjechał tutaj, zmotywował mnie do tego, żeby przejechać te biegi na pełen gaz – opowiadał Niewiński, który nie ukrywał, że więcej sobie życzył po ostatnich miesiącach.
– Na razie chcę pobyć w domu i odpocząć w Białymstoku. Na pewno przyjdzie czas na wyciągnięcie wniosków, zwłaszcza że jestem osobą, która zbiera bardzo dużo danych. W tym sezonie brakowało trochę spokoju, wiele rzeczy szło nie po mojej myśli, ale to jakaś lekcja pokory, część drogi, z której można czerpać na przyszłość. Mam dopiero 22 lata, ale cele się nie zmieniają. Trzeba przyjąć to na klatę, nauczyć się czegoś i iść dalej – dodał dwukrotny olimpijczyk z Pekinu i Mediolanu.
U kobiet, pod nieobecność filarów seniorskiej reprezentacji, błyszczały przede wszystkim juniorki z Kornelią Woźniak (UKS Orlica Duszniki-Zdrój) na czele. Czwarta zawodniczka ostatnich MŚJ w Salt Lake City na 500 m, która w bieżącym sezonie regularnie jeździła z pierwszą kadrą narodową jako rezerwowa na zawody WT, a ostatnio w Montrealu debiutowała w seniorskich MŚ, zaczęła sobotnią rywalizację od srebra. Woźniak w finale 1500 m, podobnie jak wcześniej w półfinale, musiała uznać wyższość starszej rywalki. Na najdłuższym dystansie zwyciężyła bowiem Ada Majewska (Juvenia Białystok). Woźniak była druga, a podium uzupełniła Natalia Bielicka (Stoczniowiec Gdańsk). W kolejnej rywalizacji na 500 m nie było niespodzianki i złoty medal zawisł na szyi faworytki. Woźniak nie miała sobie równych, finiszując przed Majewską i Bielicką.
– Nie startowałam na imprezach międzynarodowych, ale cały czas trenowałam. Pnę się w górę, poprawiam czasy i są efekty – mówiła Majewska, która przyznaje, iż uwielbia każdy z indywidualnych dystansów. – Nie ma to dla mnie różnicy pod względem technicznym, aczkolwiek serce delikatnie należy do 1500 m. Jestem bardzo zadowolona ze złota w tej konkurencji – uzupełniła 21-letnia medalistka MP.
W sobotę w Gdańsku rywalizowano również o medale w sztafetach mieszanych. Finał A zdominowały sztafety Juvenii Białystok, które zajęły dwa pierwsze miejsca. Po złoto sięgnęli Niewiński, Paweł Adamski, Oliwia Bobier i Majewska, zaś srebro wywalczyli Izbicki, Adam Makuch, Daria Daszuta i Zuzanna Rutkowska. Na najniższym stopniu podium stanęli Tymon Hryniewicz, Oskar Sokołowski, Amelia Nowakowska i Martyna Górka z Orła Elbląg.
Krajowe mistrzostwa w Gdańsku to nie tylko walka o medale, ale i szansa do nabierania doświadczenia dla zawodników z młodszych kategorii wiekowych. W sezonie nie ma bowiem możliwości konfrontacji z najlepszymi polskimi łyżwiarzami, więc MP są doskonałą okazją, aby móc sprawdzić się z nimi i z bliska podpatrywać, jakie decyzje podejmują na torze. Wyniki ostatnich edycji pokazują, że o medale wśród seniorów z powodzeniem mogą walczyć także juniorzy, którzy znakomicie radzili sobie w niedawnym PŚJ. Postępy sportowe nastoletnich łyżwiarzy stale bacznie śledzą sztab szkoleniowy pierwszej reprezentacji i władze Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. Przypomnijmy, że debiuty w największych seniorskich imprezach mają już za sobą m.in. Woźniak czy Anna Falkowska, nieobecna w Gdańsku z powodu choroby, a w odwodzie czekają tacy zawodnicy jak Krzysztof Mądry czy Michalina Wawer.
– Cieszę się, że juniorzy już zebrali doświadczenia i zdobywają medale międzynawowych imprez, a to daje podstawy, że z dobrej strony będą się pokazywać także wśród seniorów. Są już objeżdżeni, nie boją się rywalizować. Oczywiście, pojawi się stres startowy, ale treningowo będą się fajnie pokazywali i za chwilę będą stanowili o sile pierwszej reprezentacji – przewidywał prezes Tataruch.
– MP zawsze są imprezą łączącą pokolenia, dającą trenerom kadry ocenę stanu przygotowań młodszych zawodników i ewentualnego ich dołączenia do reprezentacji. Mamy kilkoro bardzo dobrze prezentujących się juniorów, którzy są gotowi, aby ścigać się na poziomie międzynarodowym wśród seniorów. Seniorski short track jest bardziej agresywny, wyrównany pod względem warunków fizycznych zawodników, więc to na pewno coś innego. Jest już czas dołączać najsilniejsze juniorskie ogniwa i dawać im szansę rozwoju. Musimy też myśleć długofalowo o młodzieży, z ośmio- czy dwunastoletnim wyprzedzeniem, aby stworzyć jednolity system szkolenia zawodników i jeździć lepiej technicznie. Wszystko po to, abyśmy byli skuteczniejsi w przyszłości. Widzę szansę na nową perspektywę i rozwój zawodników w Polsce – dodała z kolei Urszula Kamińska, trenerka seniorskiej reprezentacji Polski w short tracku.
W niedzielę ostatni, trzeci dzień MP w short tracku w Gdańsku. Transmisję można śledzić na kanale Polsat Sport Extra 3 oraz na platformie Polsat Box Go.


