Koncert Lecha Poznań! "Kolejorz" liderem Ekstraklasy

Piłka nożna

Lech Poznań pewnie pokonał Bruk-Bet Termalikę i po raz pierwszy w tym sezonie zostali liderem PKO BP Ekstraklasy. Sytuacja beniaminka z Niecieczy po trzeciej porażce z rzędu staje się coraz trudniejsza.

Piłkarze Lecha Poznań w niebieskich strojach cieszą się po zdobyciu bramki na boisku, z kibicami na trybunach w tle.
fot. PAP
Piłkarze Lecha Poznań

Imponującą wygraną "Kolejorza" obserwowało z trybun 36 239 widzów. Tak wysoka frekwencja to efekt tradycyjnej już akcji poznańskiego klubu "Kibicuj z klasą", która odbywa się raz w trakcie rundy. Zorganizowane grupy z opiekunem mogły wejść na stadion za darmo, a takich kibiców, nie tylko z Wielkopolski, pojawiło się kilkanaście tysięcy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Boniek motywuje piłkarzy Zawiszy. Oto, co im obiecał za triumf w Pucharze Polski

 

Lech był zdecydowanym faworytem i od pierwszego gwizdka sędziego Patryka Gryckiewicza ruszył do ataków, ale to goście szybko mogli objąć prowadzenie. Po podaniu Damiana Hilbrychta w pole karne z piłką minął się Ivan Durdov. Stojący obok Jesus Jimenez zdążył dostawić tylko nogę, lecz piłka minęła słupek.

 

"Kolejorz" szybko przejął inicjatywę i kilka minut późnej Patrik Walemark trafił do siatki. Arbiter uznał jednak, że szwedzki pomocnik faulował bramkarza rywali Adriana Chovana. Akcje gospodarzy nabierały tempa, a defensywa Bruk-Betu, łącznie z bramkarzem, miała sporo pracy. Bliski otwarcia wyniku był Mikael Ishak, ale trafił w słupek, z kolei dobitkę Leo Bengtssona szczęśliwie obronił Chovan. Golkiper "Słoni" popisał się kolejną świetną interwencją po strzale z dystansu Michała Gurgula.

 

Chovan w końcu skapitulował po strzale z rzutu wolnego w wykonaniu Bengtssona. Piłka odbiła się od poprzeczki i wyraźnie spadła za linię bramkową. W kolejnej akcji Ishak główkował z ostrego kąta, ale Chovan zdołał obronić nogami. Piłka trafiła do Bengtssona, który miał niemal pustą bramkę i okazji nie zmarnował.

 

Niecieczanie nie zdążyli ochłonąć po tych dwóch szybkich ciosach, a po chwili było już 3:0. Efektownym rajdem popisał się Ali Gholizadeh, który w sytuacji sam na sam minął Chovana, potem, mając pustą bramkę, zwiódł obrońcę i spokojnie trafił do siatki. Jeszcze przed przerwą Bengtsson miał szansę "ustrzelić" hat-tricka, ale w finalizacji akcji przeszkodził mu… Ishak.

 

Na początku drugiej odsłony Bruk-Bet mógł zdobyć kontaktowego gola - Mateusz Skrzypczak bardzo mocno podawał do Bartosza Mrozka i przelobował go. Na szczęście dla Poznaniaków piłka minęła bramkę. Lech nadal miał jednak przewagę, dyktował warunki gry i szukał kolejnych goli. Czasami zbyt egoistycznie zachowywał się Walemark, który też zmarnował wręcz wyborną sytuację, nie trafiając z kilku metrów do pustej bramki. Lechitom często brakowało dokładności w polu karnym przeciwnika.

 

Wydawało się, że gospodarze mają pełną kontrolę nad spotkaniem, ale też w ich poczynania wkradła się nonszalancja w obronie. W 65. minucie Gabriel Isik miał sporo swobody, wbiegł w pole karne i nie dał szans Mrozkowi. Goście odzyskali wigor i wiarę w możliwość sprawienia niespodzianki na Bułgarskiej. Najpierw Krzysztof Kubica z dystansu trafił w poprzeczkę, a dobitkę głową Morgana Fassbendera z najwyższym trudem obronił golkiper "Kolejorza". Po chwili piłka ugrzęzła w siatce gospodarzy po uderzeniu Macieja Ambrosiewicza, ale arbiter uznał, że jeden z piłkarzy Lecha w tej akcji był faulowany.

 

Zryw Termaliki nie trwał zbyt długo, bowiem Lech szybko uporządkował grę, a na 11 minut przed końcem meczu Krzysztof Kubica po raz drugi został ukarany żółtą kartką. Kocówka nie była już zbyt emocjonująca, ale Lech zdążył jeszcze podwyższyć wynik - rezerwowy Taofeek Ismaheel z ok. 25 metrów zaskoczył bramkarza rywali.

 

Lech Poznań - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:1 (3:0).

 

Bramki: Bengtsson 33, 36, Ali Gholizadeh 38, Taofeek Ismaheel 87 - Gabriel Isik 65.

 

Lech Poznań: Bartosz Mrozek - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul - Ali Gholizadeh (78. Taofeek Ismaheel), Antoni Kozubal, Patrik Walemark (60. Luis Palma), Pablo Rodriguez (60. Gisli Thordarson), Leo Bengtsson (84. Sammy Dudek) - Mikael Ishak (84. Yannick Agnero).

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan - Dominik Biniek (53. Morgan Fassbender), Gabriel Isik, Miłosz Matysik, Artem Putiwcew, Damian Hilbrycht (90. Wojciech Jakubik) - Sergio Guerrero (53. Lucas Masoero), Maciej Ambrosiewicz, Krzysztof Kubica - Jesus Jimenez (82. Igor Strzałek), Ivan Durdov (53. Kamil Zapolnik).

 

Żółte kartki: Krzysztof Kubica, Miłosz Matysik, Artem Putiwcew, Lucas Masoero.

 

Czerwone kartki: Krzysztof Kubica (druga żółta).

 

Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).

 

Widzów: 36 239.

jc, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie