Małysz zdradził, co dalej z trenerem Maciusiakiem! "Cud? Akurat w takie nie wierzę!"

Michał BiałońskiZimowe

Co dalej z trenerem skoczków Maciejem Maciusiakiem? Dlaczego nasi skoczkowie, na czele z Kacprem Tomasiakiem i Pawłem Wąskiem tak dobrze sobie poradzili na igrzyskach w Predazzo, a w Pucharze Świata idzie im znacznie słabiej? Czy kontrole sprzętu w skokach są wreszcie sprawiedliwe? O tym wszystkim opowiedział Polsatowi Sport prezes PZN-u Adam Małysz.

Portret mężczyzny w zimowej kurtce i czapce, z mikrofonem w pobliżu. W prawym górnym rogu zdjęcie innego mężczyzny w okularach i słuchawkach.
Prezes Adam Małysz ma już dosyć manipulacji przy sprzęcie w światowych skokach. Opowiedział też o przyszłości trenera Macieja Maciusiaka

Michał Białoński: Polsat Sport: Czy czuje pan niedosyt jeśli chodzi o występy naszych skoczków po IO? Ja oczekiwałem więcej, zwłaszcza od grupy, która nie zmieściła się w kadrze na igrzyska. Tymczasem Piotr Żyła tylko raz zapunktował, gdy w Lahti zajął 22. miejsce. Maciej Kot punktuje regularnie, ale są to miejsca w trzeciej dziesiątce: 28. z Lahti i 25. i 29. z Oslo. Aleksansder Zniszczoł w Vikersund punktował jako jedyny Polak, ale zajął dopiero 27. miejsce. Olimpijczycy również nie błyszczą. Paweł Wąsek tylko raz przywiózł punkty, z Oslo, gdzie był 21. Kamil Stoch w Lahti skoczył solidnie, na 10. miejsce, ale sam nazwał je wypadkiem przy pracy, bo w Oslo był już 28. Kacper Tomasiak był regularny, ale tylko w Lahti zmieścił się w czołowej „10”. Poza tym zajmował lokaty: 24., 22. i 24.

 

Adam Małysz, prezes PZN-u: Odpowiem tak: coraz częściej myślę nad tym, co się wydarzyło, że na igrzyskach poszło nam tak dobrze, a poza nimi już nie. Dlatego coraz częściej w głowie rodzi mi się odpowiedzieć, że nie do końca pies jest pogrzebany w treningu, czy w samych zawodnikach. A bardziej w sprzęcie.

 

To jest aż dziwne, że jedziemy na IO, czyli główną imprezę, z myślą o której się przygotowywaliśmy i tam nam idzie dobrze. Gdybyśmy przywieźli z Predazzo tylko jeden medal, to mógłby to być przypadek i łut szczęścia. Ale zdobyliśmy trzy medale, co pokazuje, że było one jednak wywalczone.

 

Nie wierzę w coś takiego, że wiodło nam się tylko w igrzyskach, a później w Pucharze Świata wracamy na przeciętny poziom. W skokach tak to nie działa.

 

ZOBACZ TAKŻE: Trener Maciusiak mocno o sile skoczków w jedności. "A próbowali nas poróżnić. No jasny gwint!"

 

Zatem o co może chodzić?

 

Uważam, że albo coś inni mają w sprzęcie, o czym my nie wiemy, albo kontrole sprzętu są nadal zawodne. Do tej drugiej wersji skłaniam się po ostatnich doniesieniach, które dowiodły, że system kontroli jest nadal nieszczelny. W każdym bądź razie jest daleki od tego, jaki być powinien, jak przynajmniej wynikało z przedsezonowych zapowiedzi.

 

Można powiedzieć, że pojawiają się dyskwalifikacje nawet najlepszych skoczków. Można jednak również stwierdzić, że to nie za sprzęt! Bardziej za wagę, od której zależy długość nart. Jeśli za mało ważysz, to cię dyskwalifikują.

 

Poza tym, nadal się będę upierał, że to nie jury powinno decydować o dyskwalifikacjach czy różnych karach. To powinno spoczywać na barkach wyłącznie kontrolera sprzętu, czyli Mathiasa Hafele. On powinien mieć najważniejsze, decydujące zdanie i wyciągać konsekwencje.

Adam Małysz o oszustwie przy sprzęcie Austriaków

Odpowiedzialność byłaby w jednych rękach.

 

Ostatnio norweska prasa i telewizja odsłoniły kulisy dyskwalifikacji Daniela Tschofeniga podczas IO. Oficjalnie uzasadnioną ją, że poszło o nieprawidłową długość buta o zaledwie cztery milimetry. Norwegowie ujawnili dowody, z których wynikało, że tam były większe manipulacje przy sprzęcie, naciąganie kombinezonu itd. Choć wykroczenia były poważne, jury zdecydowało, żeby tylko upomnieć Austriaka. Nie podoba mi się to. Naprawdę mi się to nie podoba, w którą to idzie stronę. Mam nadzieję, że zrobią pewien krok, nawet w tył, żeby uzdrowić całą sytuację, a nie utrzymywać stan obecny.

 

Wahania formy Austriaków w Pucharze Świata faktycznie budziły spore podejrzenia. Potrafili znikać z czołówki, by za moment obsadzać całe podium, bądź zajmować pięć miejsc w czołowej „10”. Środowisko wskazywało na zbyt obszerne kombinezony.

 

Na igrzyskach było przecież to samo. Nie mogli sobie poradzić ani na normalnej, ani na dużej skoczni. Dyskwalifikacja Tschofeniga i naraz w superteamach wszystkich deklasują! Cud? Akurat w takie nie wierzę!

Adam Małysz o przyszłości trenera Macieja Maciusiaka

Czy rozmawiał pan już z zarządem PZN-u na temat przyszłości trenera Maciusiaka i jego sztabu? Czy dalsze jego losy ogłosi pan w Planicy?

 

W Planicy na pewno będzie na to za wcześnie. Posiedzenie zarządu z rozliczeniem pracy sztabu trenera Maciusiaka w całym sezonie nastąpi po Planicy. Tego nie da się zrobić na chybcika, tuż po ostatnim skoku w Słowenii. Wszystko trzeba dokładnie przemyśleć, pochylić się nad wizją i propozycjami sztabu na kolejne sezony czy sezon.

 

Podkreślam, wszystko musimy przeanalizować i zobaczyć, w czym tkwił błąd, że igrzyska wyszły super jako główna impreza, ale cały sezon Pucharu Świata nie za bardzo nam się udał. Oczywiście, zawsze się przygotowujesz do głównej imprezy. Ale wszyscy wymagają, żeby wyszła nie tylko główna impreza, ale żeby cały sezon był w miarę równy.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie