Trener Projektu zabrał głos po zwycięstwie. "To nam dało końcowy sukces"

Siatkówka

Siatkarze PGE Projektu Warszawa pokonali Bogdankę LUK Lublin 3:1 w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów i są na dobrej drodze do historycznego awansu do półfinału. Ich trener uważa jednak, że mają coś do poprawy. - Mam wrażenie, że ten mecz mógł trwać jeszcze krócej - przyznał Kamil Nalepka.

Siatkarz wykonujący zagrywkę, obok niego trener patrzący w stronę obiektywu.
fot. PAP
Trener Kamil Nalepka (w tle)

To pierwsze zwycięstwo PGE Projektu nad aktualnym mistrzem Polski w tym sezonie. Dwa mecze w ekstraklasie za trzy punkty wygrali Lublinianie. We wtorek byli jednak w znacznie gorszej dyspozycji niż gospodarze, którzy znakomicie zrealizowali założenia taktyczne i sprawili rywalom dużo trudności zagrywką.

 

ZOBACZ TAKŻE: Antiga opowiedział o relacji z Kurkiem. Wspomniał też o Leonie

 

- Wiedzieliśmy, że jak gramy z zespołem z Lublina, to dostarczanie mu piłki na drugą stronę nie ma sensu. Wiedzieliśmy, że musimy ryzykować, wiedzieliśmy, że musimy szukać poszczególnych graczy w przyjęciu po drugiej stronie i bardzo się cieszę z tego, jak taktycznie zrealizowaliśmy zadania, bo to nam dało końcowy sukces – podkreślił trener Warszawian.

 

Słowa szkoleniowca potwierdził przyjmujący Bartosz Bednorz, zaznaczając przy tym, że do zwycięstwa przyczyniła się zespołowość PGE Projektu.

 

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie, natomiast pokazaliśmy, że jesteśmy zgranym kolektywem, który potrafi w tych trudnych momentach grać naprawdę stabilnie i pokazać jakość na każdej pozycji. Myślę, że to było widać i graliśmy tak naprawdę od początku do końca swoją siatkówkę, która była po prostu skuteczna i to my cieszymy się z bardzo ważnych trzech punktów – podkreślił Bednorz.

 

Warszawianie od początku dominowali nad rywalami, jednak słabszy moment przydarzył im się w końcówce drugiej partii, kiedy roztrwonili przewagę i pozwolili Bogdance LUK odwrócić losy seta. Wrócili na odpowiednie tory w połowie trzeciej odsłony, gdy sami odrobili straty i wygrali ważną końcówkę na przewagi.

 

- Moment zwrotny to na pewno końcówka trzeciego seta, ale my jako zespół, jako sztab mamy dużo materiału do analizy z drugiej partii, bo ja mam wrażenie, że ten mecz mógł trwać jeszcze troszkę krócej i na pewno wyciągniemy wnioski, co poszło nie tak, że przewagi, jaką mieliśmy, nie dociągnęliśmy do końca – przyznał Nalepka.

 

Do awansu do półfinału Warszawianom wystarczą dwa wygrane sety w rewanżu 1 kwietnia w Lublinie. Bogdanka LUK musi zwyciężyć 3:0 lub 3:1, a następnie także w "złotym secie", by znaleźć się w najlepszej czwórce.

 

- Ja uważam, że wciąż jesteśmy bardzo daleko, siatkówka jest nieobliczalna. Zespół z Lublina jest jednym z najlepszych na świecie, a do tego będzie grać rewanż u siebie, więc będzie naprawdę bardzo ciężko. Jeszcze nie popadłabym w hurra optymizm, tylko cierpliwie robił swoje każdego dnia i pojechał tam i zagrał swoją najlepszą siatkówkę. Jeszcze nie przyznawajmy sobie żadnych biletów. To, że pierwsze spotkanie wygraliśmy za trzy punkty, to oczywiście super, jest to bardzo budujące, natomiast trzeba zachować chłodną głowę – zauważył przyjmujący.

 

- Mówiłem chłopakom, że my piszemy swoją historię. W tamtym roku był Halbank Ankara, był trochę inny zespół, wszystko było troszkę inne dookoła. Teraz mamy kolejny sezon i mam nadzieję, że się nie powtórzy historia z tamtego roku, tylko że to, co zrobiliśmy w pierwszym meczu, dowieziemy do końca i zagramy w Final Four, bo myślę, że dla klubu, dla polskiej siatkówki i dla nas jako ludzi, dla naszego duetu trenerskiego, dla mnie osobiście to by było spełnienie marzeń – dodał trener, nawiązując do poprzedniej edycji LM, gdy Warszawianie w ćwierćfinale doprowadzili do "złotego seta" z tureckim Halkbankiem Ankara, ale go przegrali.

 

PGE Projekt miał różne zawirowania w tym sezonie, doszło m.in. do zmiany trenera, były też spore wahania formy. Od kilku meczów brązowi medaliści poprzedniej edycji PlusLigi prezentują jednak wysoki poziom. Pozostaje pytanie, czy zdołają ją utrzymać przez kolejne tygodnie, w kluczowym momencie sezonu.

 

- Uważam, że jesteśmy w bardzo dobrym miejscu w odpowiednim czasie i wierzę w to, że będziemy utrzymywać tą naszą najlepszą grę, bo w końcu zaczął się najważniejszy moment sezonu – przyznał Bednorz.

 

- Mam nadzieję, że jesteśmy na drodze do najlepszego meczu, który jeszcze przed nami. Teraz to była nasza dobra siatkówka, ale najlepsza przed nami – zauważył szkoleniowiec.

 

W piątek Warszawian czeka pierwszy mecz ćwierćfinału PlusLigi z JSW Jastrzębskim Węglem. 1 kwietnia w Lublinie rozegrają natomiast rewanż z Bogdanką LUK.

Przejdź na Polsatsport.pl
Bogdanka LUK Lublin - PGE Projekt Warszawa 1.04. Kto zagra w Final Four LM?

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie