Triumf polskiej drużyny w Lidze Mistrzów! "Zasłużenie zwyciężyliśmy"
Aluron CMC Warta Zawiercie po środowym meczu z Lube Citanova wróciła do Polski z pierwszym zwycięstwem w ćwierćfinałach Champions League. Drużyna Michała Winiarskiego może pochwalić się dziewiątym z kolei triumfem.

Mecz między Aluronem CMC Wartą Zawiercie a Cucine Lube Citanova w ćwierćfinale Ligi Mistrzów to był jeden z najlepszych występów polskiego klubu w Europie w ostatnich latach. Zawiercianie wygrali 3:0 i zrobili ogromny krok w stronę Final Four.
Od pierwszych piłek było widać ogromne zaangażowanie i skupienie. Akcja w polu serwisowym pozostawała prawie bezbłędna. Jurij Gladyr mówi o grze całej drużyny. - Uważam, że zasłużenie zwyciężyliśmy. Był moment w trzecim secie, w którym sami prosiliśmy się o kłopoty, prowadząc czterema punktami. Wszystko było pewne, ale zaczęliśmy popełniać pojedyncze głupie błędy. Gospodarze tym wrócili do gry. Na całe szczęście końcówka padła naszym łupem i potwierdziła, że tego wieczoru byliśmy lepszym zespołem - powiedział.
ZOBACZ TAKŻE: PGE Projekt Warszawa - JSW Jastrzębski Węgiel. Kto wygrał mecz? Jaki wynik?
- Było widać, że mimo gry u siebie kompletnie nie siedziała im zagrywka. To zespół, który potrafi bardzo mocno "kopnąć" zza linii 9. metra. My zza niej zagraliśmy bardzo dobrze zespołowo - skomentował Gładyr w kontekście błędów Włoskich rywali.
Zawiercie weszło w mecz bez większych problemów, przejmując szybkie prowadzenie (5:1). Narzuciło rywalom swoje tempo gry już od pierwszych akcji. Lube to zespół, który u siebie zwykle dominuje, w tym przypadku był pod presją. Polska drużyna wykazała się kosmiczną skutecznością w ataku, w pierwszym secie wynosiła 71%, a w drugim aż 82%! Pozostawiając piłki praktycznie nie do obrony rywala. - Po prostu wykonaliśmy swoją robotę, począwszy od serwisu, ustawiając bardzo dobry, szczelny i podwójny blok, a rywal, próbując go ominąć mylił się lub wybranialiśmy, bądź wyblokowywaliśmy go. Wykonaliśmy swoje zadanie w elemencie blok-obrona bardzo dobrze. Wszystko zaczynało się od zagrywki. Nie ma znaczenia, ile jest punktowych bloków. Liczy się to, jak on funkcjonuje, a funkcjonował bardzo dobrze - stwierdził środkowy.
Końcówka meczu robiła największe wrażenie. Trzeci set został doprowadzony do wyniku 31:29. Lube w ostatniej partii spotkania wróciło do gry. Była walka na niewielką przewagę. Finalnie Zawiercie wytrzymało presję. Nie była to tylko ładna gra, a fenomenalne starcie dwóch drużyn.
Mecz rewanżowy pomiędzy Aluronem CMC Wartą Zawiercie i Cucine Lube Citanova już 2 kwietnia o godzinie 18:00. Transmisja w Polsacie Sport 1, Polsacie Sport Extra 2 i online na Polsat Box Go.
Przejdź na Polsatsport.pl