Rafał Tataruch: Jestem dumny z tego, że doprowadziliśmy łyżwiarstwo szybkie do takiego poziomu
Mamy świetne kadry szkoleniowe, sztaby szkoleniowe - nie tylko trenerów, ale i asystentów czy szkoleniowców klubowych. To pokazuje, że mamy przyszłość - powiedział Rafał Tataruch, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, w rozmowie z Polsatem Sport.

Rafał Tataruch, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, pojawił się na XI Kongresie Sport Biznes Polska. Był pod wrażeniem paneli dyskusyjnych.
ZOBACZ TAKŻE: Piotr Borys: Mamy potencjał, by zabiegać o igrzyska olimpijskie w 2040 roku
- Można się dowiedzieć naprawdę wiele, zainspirować nowymi rzeczami, czasami coś sobie przypomnieć. Pomimo tego, że pracuje się w sporcie już wiele, wiele lat, to jest to ogromna inspiracja do tego, żeby rozwijać łyżwiarstwo szybkie w kolejnych latach - powiedział w rozmowie z Pauliną Czarnotą-Bojarską.
Tataruch opowiedział też o wzroście popularności łyżwiarstwa szybkiego. Stało się tak po dużych sukcesach Polaków w Pucharze Świata oraz igrzyskach olimpijskich.
- Pamiętajmy, że sezon trwa tylko przez jakiś czas, te 4-5 miesięcy, w zależności od dystrybucji sportu, a jednak trzeba pokazać kibicowi to normalne życie, żeby go trochę związać z tym sportem. Warto pokazywać, jak ciężko pracują nasi zawodnicy, bo tych wielu wyrzeczeń, tej ogromnej pasji, nie pokazują same wyniki. A teraz, po igrzyskach olimpijskich, jest właśnie czas, żeby to wszystko pokazywać. Cieszę się, że kibice też to doceniają, bo coraz więcej fanów mówi pozytywnie o łyżwiarstwie szybkim - dodał.
Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego jest zadowolony z tego, jak prezentuje się jego dyscyplina. Zwraca jednak uwagę na rzecz, która sprawiłaby, że Biało-Czerwoni mieliby jeszcze większe szanse na medale wielkich imprez.
- Jestem dumny z tego, że doprowadziliśmy łyżwiarstwo szybkie do takiego poziomu. Wszystko świetnie funkcjonuje, mamy świetne kadry szkoleniowe, sztaby szkoleniowe - nie tylko trenerów, ale i asystentów czy szkoleniowców klubowych. To pokazuje, że mamy przyszłość. Potrzebujemy tylko infrastruktury. Holandia jest niedościgniona, bo ma 22 duże 400-metrowe tory. Trzeba jednak do tego dążyć. Jeśli będziemy mieli kilka takich obiektów, to pokażemy, że jesteśmy w stanie wywalczyć jeszcze więcej - zakończył.


