Zbigniew Boniek postawił sprawę otwarcie! "Niemal same dramaty"
- Mamy lepszy zespół, lepszych zawodników. Mamy więcej kreatywności. Na dodatek trafiliśmy na Szwecję w momencie przebudowy przez nowego trenera Grahama Pottera, które potęgują kłopoty kadrowe. Nadszedł moment, w którym trzeba udowodnić swoją męskość na boisku i wygrać! Jeżeli nie wygramy tego meczu, to naprawdę będę zawiedziony - powiedział nam Zbigniew Boniek przed finałem barażu o MŚ.

Michał Białoński, Polsat Sport: Po czterech latach w finale baraży o MŚ znowu gramy ze Szwedami. Tyle że teraz na wyjeździe. W Szwecji nie wygraliśmy od 1930 r. Jest pan optymistą?
Zbigniew Boniek: Tak, bo pamiętam dwa ostatnie mecze ze Szwedami. Ten sprzed czterech lat, który w Chorzowie wygraliśmy za kadencji Czesława Michniewicza. Z kolei na Euro 2020, rozgrywanym w 2021 r., w erze Paula Sousy, przegraliśmy w ostatniej minucie 2:3, ale tylko dlatego, że za wszelką cenę dążyliśmy do strzelenia bramki zwycięskiej, bo tylko ona dawała nam awans. Przez to zapatrzenie w ataku, straciliśmy w końcówkę bramkę po kontrze.
Ale teraz uważam, że mamy lepszy zespół, lepszych zawodników. Mamy więcej kreatywności. Na dodatek trafiliśmy na Szwecję w momencie przebudowy przez nowego trenera Grahama Pottera, które potęgują kłopoty kadrowe. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że trzech najlepszych zawodników: Isak, Kulusevski i Hien jest kontuzjowanych. U nas jest wręcz przeciwnie, wszyscy są do dyspozycji trenera Urbana. Nadszedł moment, w którym trzeba pokazać, co się nosi w spodniach, udowodnić swoją męskość na boisku i taki mecz wygrać!
ZOBACZ TAKŻE: Zbigniew Boniek ocenił to z Narodowego. "On był dramatycznie niepewny"
Ja uważam, że reprezentację Polski stać na zwycięstwo w Sztokholmie. Jeżeli nie wygramy tego meczu, to naprawdę będę zawiedziony.
Z notowań bukmacherów wynika jednak, że faworytem jest Szwecja. Trener Urban ocenia, że potencjały obu ekip jest wyrównany, ale z uwagi na grę u siebie lekkim faworytem są Szwedzi.
Jasiu tak mówi i ma rację, z prostej przyczyny: chce choć trochę zdjąć presję ze swoich zawodników. Take jest prawo trenera. Stara się za wszelką cenę pomóc zespołowi.
A notowaniami bukmacherów bym się nie przejmował. Oni mają swoje interesy, zapewne dają większe szanse Szwedom z uwagi na atut własnego boiska itd. Zastanówmy się na chłodno, dlaczego Szwedzi mają być faworytami? Bo wygrali 3:1 z Ukrainą? W ubiegłym roku spotykały ich na boisku niemal same dramaty.
Ale jest jednak nowy trener Graham Potter, który choć objął zespół zaledwie pięć miesięcy temu, to będzie dopiero jego czwarte spotkanie, to jednak mentalność Szwedów zna bardzo dobrze. Przez siedem lat prowadził Oestersund, które stosunkowo szybko wprowadził z czwartego poziomu rozgrywek na najwyższy. Na dodatek połowa wyjściowego składu to piłkarze Premier League, najlepszej ligi świata. Jakby tego było mało, Szwedzi mają młodszą drużynę. Jedynym zawodnikiem, który dawno przekroczył „trzydziestkę” jest bramkarz Nordfield. Wszyscy zawodnicy z pola są w kwiecie wieku.
Analizowałem skład Szwedów i widzę, że mają dobrych zawodników, ale nie są to jacyś boiskowi czarodzieje, piłkarze o światowej klasie. Na poziomie Piotra Zielińskiego czy Roberta Lewandowskiego. Na dodatek mamy utalentowaną młodzież i zawodników bardzo szybkich, którzy są świetni w grze kombinacyjnej. Ja wiem, że nie zawsze rzeczywistość jest różowa, bo przecież ci sami zawodnicy momentami zawiedli w meczu z Albanią. Tłumaczę to strachem przed porażką, bo w starciu z tej klasy rywalem ona byłaby trochę kompromitacją.
Ale teraz nasze chłopaki nie muszą mieć niczym powiązanych nóg. Nadeszła najwyższa pora, aby nasza drużyna zagrała na takich obrotach, do których jest predestynowana. A jeżeli tak się stanie, to z pewnością finał w Sztokholmie padnie naszym łupem. Powtórzę się: jeżeli nie awansujemy na mundial, będę się czuł bardzo zawiedziony.
Zbigniew Boniek: Porównywania Gyoekeresa do Lewandowskiego są nieuprawnione
Poproszony o porównanie Lewandowskiego i Gyoekeresa, Jan Urban wybrnął dość sprytnie, mówiąc: „Niech w tych meczu strzelają tylko oni, byle Robert zdobył o jedną bramkę więcej”. Pytanie tylko, czy takie porównania Szweda do „Lewego” są w ogóle uprawnione?
Nie wiem, kto to w ogóle wymyślił i kto takie porównania robi. Wydaje mi się, że historia, wielkość, statystyki, liczba zdobytych bramek Lewandowskiego są tak wielkie, że w żaden sposób nie można do niego porównywać Gyoekeresa, chociaż to jest dobry zawodnik. Ale na razie jeździ zupełnie innym pociągiem. Oczywiście, strzela bramki, z Ukrainą zdobył hat-tricka, ale jego kariery nie można porównywać do tej Roberta.
Jan Urban, dociskany przez szwedzkich dziennikarzy o to, czy utrzyma serię bez porażki, odparł, że ma na to nadzieję, ale nade wszystko liczy się dla niego, aby zespół robił stały postęp z meczu na mecz, jaki dostrzega obecnie. Pan zgadza się z tezą o systematycznym postępie?
Ja uważam, że z Holandią graliśmy lepiej niż ostatnio z Albanią, bo w półfinale barażu wypadliśmy bardzo przeciętnie, a w pewnych momentach nawet słabo, bo niektórzy zawodnicy indywidualnie wypadli bardzo blado. Przecież mogliśmy nawet przegrywać 0:2. Ale na koniec liczy się zwycięstwo, a zwycięzców się nie sądzi. Idziemy do przodu.
Zbigniew Boniek: Liczę na znacznie lepsze wydanie Casha
Czy fakt, że to będzie drugi mecz podczas tego zgrupowaniu, z trzydniową przerwą, powinien zadziałać na korzyść niektórych piłkarzy? Zwłaszcza Matty’ego Casha, któremu brakuje ogrania po kontuzji.
Mam nadzieję, że zobaczymy znacznie lepsze wydanie Matty’ego. Liczę na niego. W meczach wyjazdowych często odgrywa ważną rolę . To jest zawodnik dynamiczny, który potrafi pójść do przodu, a nawet strzelić bramkę na stadionie rywala. Na pewno nie może zagrać gorzej niż w meczu z Albanią.
Tylko w wypadku jednego zawodnika trener Urban odsłonił kurtynę. Zgodnie z pana oczekiwaniami, od początku zagra Nicola Zalewski, który w czwartek pauzował za żółte kartki. Spodziewa się pan innych zmian w naszym składzie?
Nie. Uważam, że Nicola wejdzie za Filipa Rózgę i to będzie jedyna zmiana w porównaniu do starcia z Albanią.
Zbigniew Boniek doradza, jak Polska powinna zagrać w Sztokholmie
Jak nasi piłkarze powinni się przygotować od strony mentalnej, by stawka meczu, zamiast paraliżować, napędziła ich do gry na wysokim C?
Piłka to jest prosta gra: w meczu trzeba dać z siebie wszystko, trzeba biegać, trzeba być mobilnym, trzeba podawać piłkę do tych, co mają takie same koszulki jak ty i starać się wbić piłkę w prostokąt o wymiarach 7,32 m na 2,42 m. A dorabianie wokół tego filozofii jest dobrą zabawą dla tych, którzy nigdy w życiu nie kopnęli piłki.
Robert Lewandowski tylko trzy razy w tym roku, na 20 meczów, jakie rozegrała Barcelona, zaliczył pełne 90 minut. Tylko jedna absencja, w rewanżu z Atletico w Pucharze Króla, była spowodowana urazem oczodołu. Czy to nie utrudni naszemu kapitanowi wytrzymania całego finału barażu, zwłaszcza jeśli dojdzie do dogrywki? Na dodatek Piotr Zieliński tylko dziewięć na 19 tegorocznych meczów Interu w tym roku zaliczył w pełnym wymiarze. Zarządzanie siłami liderów może być rzeczą fundamentalną dla selekcjonera? Jan Urban jest świadom, że może dojść do rzutów karnych, dlatego trenował je z zespołem.
Ale ten sam problem – zmęczenie liderów w trakcie meczów, będą mieli Szwedzi.
Jaki jest pana typ na to spotkanie?
Podkreślam jeszcze raz – jeżeli nie wygramy finału barażu, to będę się czuł zawiedziony.
Zbigniew Boniek: Włosi mają pełne pieluchy, ale tym razem pojadą na mundial
Jeśli Polska wygra, będzie pierwszy finalistą barażu, który dostał się na mundial po wygranej na wyjeździe. Ale co z Włochami, których czeka starcie w Zenicy z Bośnią i Hercegowiną? Transmisję z tego spotkania pokażemy na kanale Polsat Sport 1.
Myślę, że Italia wygra. Włosi mają pełne pieluchy, boją się tego meczu. Pamiętają, jak skończyły się baraże przed MŚ 2018 i 2022, na które to turnieje nie pojechali. Ja patrzę na to z boku, z chłodną głowa. Wydaje mi się, że przeciwnik jest skrojony pod nich. Poziom atencji w drużynie trenera Gattuso będzie tak wielki, że nie popełnią żadnego błędu. Jestem przekonany, że tym razem Italia pojedzie na mundial.
Przejdź na Polsatsport.pl
