Potężna fala krytyki w F1! Będą zmiany?

Moto

Wprowadzone przez FIA od tego sezonu nowe przepisy techniczne dotyczące m.in. zarządzania energią są od pierwszego wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Australii poddawane ogromnej krytyce ze strony większości kierowców, m.in. czterokrotnego mistrza świata Holendra Maxa Verstappena.

Max Verstappen, kierowca Formuły 1, w słuchawkach i kombinezonie, poprawia słuchawkę w uchu. W tle widać innych członków zespołów, w tym osoby w strojach zespołów Red Bull i Ferrari.
fot. PAP/EPA
Max Verstappen (na środku)

Kierowcy już po pierwszych testach przed sezonem w Bahrajnie sugerowali konieczność pilnej zmiany przepisów, niektórzy nawet przewidywali, że jeżeli zostaną utrzymane w mocy, to w trakcie startów może coraz częściej dochodzić do kolizji.

 

ZOBACZ TAKŻE: Frustracja sięgnęła zenitu. Verstappen rozważa zakończenie kariery

 

W tej sytuacji, po odwołaniu dwóch wyścigów na Bliskim Wschodzie, władze FIA i Formuły 1 zdecydowały się zaprosić na spotkanie szefów zespołów i producentów silników, na których zostaną omówione najbardziej palące kwestie. Pierwsze spotkanie techniczne ma się odbyć 9 kwietnia.

 

Jak się można spodziewać, priorytetem będzie kwestia bezpieczeństwa, które - w zgodnej opinii kierowców - jest zagrożone. Powoduje je m.in. obowiązek zarządzania energią przez zawodnika w trakcie wyścigu. Do tego dochodzi także problem związany ze znacznym spadkiem prędkości bolidów na końcu prostych, gdy akumulator jest rozładowany na skutek braku możliwości gromadzenia uzyskanej energii.

 

Wiadomo, że jedna z propozycji przewiduje zmniejszenie ilości energii, jaką kierowcy mogą wykorzystać do zwiększenia mocy silnika. Takie rozwiązanie zmniejszyłoby całkowitą moc jednostki napędowej, ale dzięki temu kierowcy mogliby dłużej jechać maksymalnie szybko, bez konieczności skupiania się na kwestii... odzyskiwania energii.

 

Wprowadzony ręczny tryb sterowania mocą silnika miał zapewnić m.in. lepsze możliwości wyprzedzania. Na razie w miarę nieźle opanowali go Włoch Kimi Antonelli i Brytyjczyk George Russell z Mercedesa, obaj kierowcy Ferrari Monakijczyk Charles Leclerc i Brytyjczyk Lewis Hamilton i dwójka z McLarena Brytyjczyk Lando Norris i Australijczyk Oscar Piastri. Pozostali narzekają i chcą zmian.

KP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl
ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Orlen Team Studio - 14.01

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie