Kluczowy wieczór przed Lewandowskim. Nowy kontrakt w tle meczu Barcelona - Atletico
Nie ma wątpliwości, co do tego, że w najbliższych tygodniach wyjaśni się klubowa przyszłość Roberta Lewandowskiego. Przy okazji pierwszego spotkania 1/4 finału Ligi Mistrzów z Atletico, na Camp Nou ma pojawić się menedżer polskiego napastnika Pini Zahavi. W tle starcia w Champions League z pewnością będą odbywały się zakulisowe rozmowy nt. nowego kontraktu dla Polaka.

W wieku niespełna 38 lat Lewandowski wciąż zadziwia formą i skutecznością w polu karnym przeciwnika. Trafiając do siatki w ligowym spotkaniu z Atletico, Polak wskoczył na 14. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Blaugrany w historii. Wyprzedził Christo Stoiczkowa, a do kolejnych legend klubu z Katalonii traci już tylko kilka bramek. Pytanie tylko czy na gonienie kolejnych rekordów "Lewy" będzie miał już tylko 7/8 tygodni (tyle zostało do końca sezonu 2025/2026) czy Barcelona da mu możliwość spędzenia w klubie kolejnego sezonu?
ZOBACZ TAKŻE: Co dalej z Milikiem? Zaskakujące wieści!
Obecny kontrakt napastnika urodzonego w 1988 roku wygasa 30 czerwca 2026 roku. W katalońskim mieście nikt nie ma wątpliwości, że Lewandowski nadal byłby mile widziany w zespole Hansiego Flicka. Pod znakiem zapytania stoją jednak kwestie finansowe nowej umowy i pozycja Polaka w drużynie w kolejnych sezonach. Po ostatnim spotkaniu z Atleti sam Flick zapytany o przyszłość 37-latka nie był w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
- Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o przedłużeniu jego kontraktu. Jestem z niego zadowolony. Przed nami jeszcze 8 meczów, nic nie jest jeszcze przesądzone. Zdecydujemy, kiedy zakończymy sezon - powiedział Niemiec po meczu, w którym to właśnie "Lewy" zapewnił Blaugranie cenne trzy punkty w walce o mistrzostwo.
Lewandowski i Flick to bardzo zgrany duet, który świetnie funkcjonował już w Bayernie. Z kolei w trakcie kadencji niemieckiego trenera w Barcelonie, to właśnie polski snajper strzelił najwięcej goli dla katalońskiego klubu. Z 60 bramkami w 88 meczach "Lewy" wyprzedza znakomitych Raphinhę oraz Lamine'a Yamala.
Co ciekawe Polak i Niemiec mają też tego samego agenta, który reprezentuje ich interesy. I to właśnie Pini Zahavi ma pojawić się w środowy wieczór w Barcelonie, przy okazji spotkania 1/4 finału LM z Atletico. Temat jego wizyty? Oczywiście nowe kontrakty dla swoich klientów. Flick w przeciwieństwie do Lewandowskiego ma umowę do 2027 roku, ale już czyni kroki w kierunku zabezpieczenia swojej dalszej przyszłości.
"Mundo Deportivo" przynosi z kolei nowe informacje w sprawie przyszłości Lewandowskiego. "Pomimo innych ofert (Chicago Fire, Juventus, Milan itd.), 'Lewy' chce zostać w Barcelonie i może zgodzić się na obniżkę pensji. Najpierw musi jednak poznać warunki klubu, stąd wizyta Piniego Zahaviego" - czytamy w katalońskiej gazecie. Agent ma spotkać się m. in. z prezydentem klubu Joanem Laportą.
Argumenty za pozostaniem Lewandowskiego w Barcelonie? Jest ich całe mnóstwo, ale przede wszystkim imponujące są statystyki Polaka w przededniu 38. urodzin. Tylko w tym sezonie napastnik strzelił już 12 goli w lidze (po raz ostatni tyle bramek w wieku 37 lat w La Liga notował Juan Vasquez w 1951 roku) i zanotował 4 trafienia w Lidze Mistrzów. Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w rozgrywkach Champions League w ostatnich 10 sezonach, jeśli chodzi o klasyfikację kanadyjską. Wyprzedza Kyliana Mbappe, Leo Messiego czy Cristiano Ronaldo.
W środowy wieczór na Camp Nou zmierzy się z innym doświadczonym napastnikiem - Antoine'em Griezmannem z Atleti. Klasy obydwu piłkarzy podważyć nie można. Lewandowski w przeciwieństwie do młodszego o 3 lata Francuza, wciąż chce jednak mierzyć się z najlepszymi przeciwnikami na Starym Kontynencie. Griezmann wybrał spokojną emeryturę w MLS, bowiem po sezonie trafi do Orlando City. Który z nich będzie górą w rywalizacji o półfinał Ligi Mistrzów?
Przejdź na Polsatsport.pl
