Podaje przepis na wygraną Polek z Ukrainą. Bez Igi Świątek też można, ale jest jeden warunek
- Jeśli po pierwszym dniu meczu z Ukrainą będzie remis, to wszystko jest możliwe. Ukrainki z racji sytuacji w kraju grają takie mecze na maksa, my bez Igi Świątek, ale trzeba wierzyć, że doping i domowa hala dodadzą nam skrzydeł – mówi Filip Gawęcki, komentator tenisa w Polsacie Sport.

W piątek i w sobotę gramy z Ukrainą o finał Billie Jean King Cup. Znamy już harmonogram spotkań w gliwickiej PRE ZERO Arenie. W pierwszym dniu Magda Linette zmierzy się z Martą Kostiuk, a Katarzyna Kawa z Eliną Switoliną. Drugi dzień rozpocznie się od debla, gdzie Maja Chwalińska i Kawa zmierzą się z siostrami Kiczenok. Potem zaplanowane są pojedynki Linette – Switolina i Kawa – Kostiuk. Ten ostatni dojdzie do skutku jeśli będziemy mieli meczowy remis.
Cała prawda o meczu z Ukrainą
- Prawda jest taka, że będzie nam szalenie ciężko wygrać ten mecz – przyznaje Filip Gawęcki, komentator tenisa w Polsacie Sport. – Jeszcze były spekulacje, że może nie zagra Switolina, co zwiększałoby nasze szanse, ale ona jest w składzie, a patrząc na to, jak gra należy się obawiać. Wystarczy spojrzeć na jej wyniki w ostatnich turniejach. Półfinał Australian Open, finał Dubaju, półfinał Indian Wells – wylicza Gawęcki, a przecież należałoby też dodać, że Switolina ma też na rozkładzie Igę Świątek.
Poza tym Switolina dała nam w kość rok temu w turnieju kwalifikacyjnym w Radomiu. – Wtedy liczono na to, że przyjedzie Iga Świątek. Zrobiono w Radomiu kort podobny do tego w Stuttgarcie, żeby jej pomóc przygotować się do tego turnieju, ale Iga się nie zjawiła i przegraliśmy do zera. Polki miały wtedy momenty dobrej gry, ale to było za mało – zauważa nasz rozmówca.
Bez Igi Świątek. Teraz ona jest nadzieją
Teraz znów gramy bez Igi Świątek. – Dlatego będzie bardzo ciężko. Nadzieją jest mecz Linette z Kostiuk. Polka obiecująco rozpoczęła sezon, zaliczyła kilka solidnych wyników, co daje nadzieję. Zwłaszcza że trenowana przez Sandrę Zaniewską Kostiuk jest nieregularna. Jeśli gdzie mamy szukać swojej szansy, to Linette musi wygrać z Kostiuk. Kawa jest waleczna, ambitna, ale w starciu ze Switoliną łatwo jej nie będzie – ocenia Gawęcki.
Inna sprawa, że jeśli gdzie szukać szansy na niespodziankę, to właśnie w BJK Cup. – To takie zawody, gdzie rankingi czasem nie grają. Może Switolina będzie miała gorszy dzień. Realnie jednak patrząc, 1:1 po pierwszym dniu będzie dobrym, świetnym wynikiem. Żeby tak jeszcze drugiego dnia Kawa zagrał w deblu, jak w United Cup z Zielińskim, bo wtedy wyjdziemy na prowadzenie i wszystko jest możliwe – zauważa nasz ekspert.
Switolina potrafi się potknąć
Oczywiście wygranie debla będzie równie trudne, jak pokonanie choć raz Switoliny. Gawęcki wie o tym, ale wlewa trochę nadziei w serca polskich kibiców. – Nasza wygrana będzie niespodzianką. Jak przegramy cztery do zera, to absolutnie się nie zdziwię. Może jednak gra dla barw narodowych uskrzydli nasz zespół, poniesie je do rzeczy wielkich. Switolina potrafi się potknąć, jak z Hailey Baptiste w 1/16 Miami Open. Tam zagrała zdecydowanie poniżej swoich możliwości. To samo z Kostiuk, która potrafi się spiąć i zrobić mnóstwo błędów. Jednym słowem można ją pokonać. Zwłaszcza jeśli pojawi się presja i głośny doping dla Polski na trybunach. W tym widzę szansę.
Przy okazji BJK Cup w Gliwicach, nie mogło zabraknąć tematu absencji Świątek. – Dużo osób było rozczarowanych jej decyzją, ale patrząc na to, gdzie jest i co robi, to ten gniew już ustał. Iga Świątek ma możliwość trenowania z Nadalem, nikt wcześniej nie miał takiej możliwości. Te lekcje, to wsparcie mentalne, psychiczne, to w pełni zrozumiałe, że postawiła na siebie. Takiej pomocy się nie odmawia. To zdecydowanie pomoże jej w dalszej części sezonu.
- A póki co trzymajmy kciuki za Polki i za remisem po pierwszym dniu. Ukrainki z racji sytuacji w kraju grają takie mecze na maksa, my bez Igi Świątek, ale trzeba wierzyć, że doping i domowa hala dodadzą nam skrzydeł – kwituje Gawęcki.
Billie Jean King Cup: Polska - Ukraina. Gdzie oglądać mecze?
10 kwietnia (piątek)
Magda Linette - Marta Kostiuk - 16:00 (Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1)
Katarzyna Kawa - Elina Switolina - 18:00 (Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1)
11 kwietnia (sobota)
Maja Chwalińska/Katarzyna Kawa - Nadia Kiczenok/Ludmyła Kiczenok - 12:00 (Polsat Sport 2)
Magda Linette - Elina Switolina - 13:30 (Polsat Sport 2)
Katarzyna Kawa - Marta Kostiuk - 15:30 (Polsat Sport 2)
Przejdź na Polsatsport.pl