Polacy czują się przez niego skrzywdzeni. UEFA właśnie zadecydowała w jego sprawie
Kiedyś na cenzurowanym wśród polskich kibiców był Howard Webb, teraz na radarze znalazł się Slavko Vincić, który był rozjemcą barażowego spotkania Szwecja - Polska. Zdaniem wielu, Słoweniec popełnił kilka rażących błędów na niekorzyść podopiecznych Jana Urbana i powinien za to odpowiedzieć. UEFA nie skreśla jednak 46-latka i właśnie powierzyła mu prestiżowe spotkanie do poprowadzenia.

Webb i Vincić, mimo że nielubiani przez polskich kibiców, to bardzo dobrzy sędziowie. Anglik w przeszłości był arbitrem finałów Ligi Mistrzów i mistrzostw świata, a w ogniu krytyki znalazł się po meczu Austria - Polska na Euro 2008, kiedy podyktował rzut karny dla gospodarzy za rzekomy faul Mariusza Lewandowskiego. Współgospodarz tamtego turnieju wykorzystał "jedenastkę" i zremisował 1:1.
Słoweniec też ma za sobą decydujący mecz o triumf w Champions League i kto wie, czy nie zostanie podobnie uhonorowany podczas tegorocznego mundialu. FIFA bowiem powołała go na imprezę w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku.
ZOBACZ TAKŻE: Gdzie obejrzeć rewanżowe mecze ćwierćfinałów Ligi Konferencji? Plan transmisji
Zanim to jednak nastąpi, to Słoweniec już w najbliższą środę poprowadzi szlagierowy mecz pomiędzy Bayernem Monachium a Realem Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie zakończyło się wygraną Bawarczyków 2:1. Jak widać, UEFA ma zupełnie inne zdanie na temat Vincicia niż fani nad Wisłą.
Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre decyzje Słoweńca w pamiętnym marcowym barażu ze Szwecją były co najmniej kontrowersyjne. Przypomnijmy, że 46-latek nie odgwizdał rzutu karnego po faulu na Jakubie Kamińskim oraz nie pokazał drugiej żółtej kartki Lucasowi Bergvallovi za ewidentne przewinienie, co mogłoby mieć gigantyczne znaczenie dla losów tamtego spotkania. Ostatecznie podopieczni Jana Urbana przegrali 2:3 i nie zakwalifikowali się na tegoroczne mistrzostwa świata. W nich wystąpią Szwedzi i... Vincić.
Przejdź na Polsatsport.pl
