Napastnik Ukrainy przed meczem z Polską: Musimy skupić się na tym, co trzeba zrobić, żeby wygrać
W środę reprezentacja Ukrainy w hokeju na lodzie rozpocznie w Bytomiu zgrupowanie przed MŚ Dywizji 1A w Sosnowcu. „Zbirna” będzie pierwszym rywalem Biało-Czerwonych w walce o awans do Elity. - Moim zdaniem to będzie wyrównany turniej i być może dopiero po ostatnim meczu dowiemy się, jaka będzie końcowa kolejność mistrzostw - uważa Ołeksij Worona, napastnik KH Energi Toruń i reprezentacji Ukrainy.

Grzegorz Michalewski: Drugi rok z rzędu reprezentacja Ukrainy zagra na mistrzostwach świata Dywizji 1A. Rywalizacja na zapleczu Elity odbędzie się tym razem w Sosnowcu. Od trzech sezonów występujesz w lidze polskiej, więc ten turniej będzie dla Ciebie miał szczególne znaczenie, tym bardziej, że na inauguracje zmierzycie się z Polską. To dobrze, że pierwsze spotkanie zagracie z gospodarzem, czy dla Ciebie lepiej byłoby zagrać z Polską trochę później?
Ołeksij Worona: Myślę, że dla nas byłoby lepiej zagrać trochę później dlatego, że w tym pierwszym meczu będzie dużo emocji, na trybunach pojawi się wielu kibiców i to będzie dla nas trudne. Ale nie możemy o tym myśleć, bo zarówno my jak i Polacy będą wychodzić na każdy kolejny mecz, aby go wygrać. Musimy skupić się na tym co trzeba zrobić, aby odnieść zwycięstwo, a nie jak będzie wyglądał doping na trybunach. Musimy to wszystko ogarnąć u siebie w szatni i wtedy dostaniemy to czego oczekujemy.
Kto jest Twoim faworytem do zajęcia dwóch pierwszych miejsc premiowanych awansem do Elity?
Uważam, że to będzie wyrównany turniej. Na pewno mocne będą zespoły Kazachstanu i Francji. Podobnie jak Polacy także i my mamy szanse na awans. Na pewno nie można lekceważyć Japonii. Nie wiemy w jakiej formie będzie Litwa, mają teraz dobrych młodych zawodników. Ciężko jest wskazać zespoły, które awansują, a które mogą spaść do niższej dywizji. Moim zdaniem to będzie bardzo wyrównany turniej i być może dopiero po ostatnim meczu dowiemy się jaka będzie końcowa kolejność tych mistrzostw.
W takim razie co takiego wydarzyło się rok temu w Sfantu Gheorghe w waszym ostatnim meczu z Japonią? Mieliście wówczas awans do Elity na wyciągnięcie ręki i wystarczyło tylko wygrać z Japonią, która miała już zapewnione utrzymanie i nie walczyła już o awans. Byliście zdecydowanym faworytem, ale przegraliście to spotkanie 2:3, dając szansę Włochom – obok Wielkiej Brytanii – na awans do Elity.
Japonia to zespół, który zawsze na początku turnieju nie gra na takim wysokim poziomie, gdyż jest inna strefa i ta drużyna potrzebuje czasu, aby się odpowiednio zaaklimatyzować. Widać było, że oni grali w każdym meczu coraz lepiej. Chcieliśmy bardzo wygrać to spotkanie i powtórzyć osiągnięcie reprezentacji Polski sprzed dwóch lat, gdy zapewniła sobie awans do Elity. Niestety, nie udało nam się zrobić takiego samego święta. Nie wiem czego nam wtedy zabrakło, na pewno nie były to nerwy czy stres. Według mnie przegraliśmy ten mecz, bo byliśmy gorsi od naszego rywala. Nie mogę powiedzieć, że sędzia popełniał błędy, czy graliśmy na złym lodzie, bo to nie nie było prawdą. Przegraliśmy ten mecz, bo graliśmy gorzej od naszego przeciwnika. Ten mecz to już historia i musimy o nim jak najszybciej zapomnieć i teraz skupić się na tym, aby jak najlepiej zagrać na mistrzostwach w tym roku.
Bardzo wielu hokeistów drużyny narodowej Ukrainy, jak choćby Ty, Andrij Deniskin czy bramkarz Bogdan Djaczenko, gra na co dzień w lidze polskiej. Takich obecnych lub byłych zawodników w waszej kadrze jest wielu. Według Ciebie co będzie największą siłą reprezentacji Ukrainy?
Przede wszystkim gramy drużynowo, mamy dobrych trenerów, którzy dokładnie opracowali nasz system gry. Nasza drużyna jest młoda, zawodnicy mają dużo siły i energii do gry. Naszym atutem jest zespołowość, każdy walczy za każdego i mamy realizować założenia naszych trenerów. Jeżeli będziemy to robić, to zobaczymy co z tego będzie.
Reprezentację Ukrainy prowadzi dwóch szkoleniowców, którzy w przeszłości byli znakomitymi zawodnikami. Głównym trenerem jest Dmytro Chrystycz, a wydaje mi się, że jego asystent Oleg Szafarenko jest w waszej kadrze odpowiedzialny za taktykę.
Tak, w skrócie to tak wygląda. Mamy jeszcze w sztabie byłego świetnego bramkarza Igora Karpienkę, który w kadrze odpowiada za pracę nie tylko z golkiperami, ale także pomaga nam napastnikom jak strzelać czy jak się odpowiednio ustawiać przed bramką. Jest jeszcze trener przygotowania fizycznego Oleg Zadojenko, który także jest byłym hokeistą, a teraz pracuje z nami podczas zajęć w siłowni. Ma ogromną wiedzę, cały czas się rozwija i bardzo nam pomaga odpowiednio się regenerować podczas zgrupowań, w trakcie turniejów, czy też optymalnie przygotować się do meczów. Mamy w naszym teamie doskonałych fachowców, którzy odpowiedzialnie podchodzą do
swoich obowiązków i robią wszystko, abyśmy mieli optymalne warunki w czasie zgrupowań czy podczas rywalizacji w czasie różnych turniejów.
W jakich elementach musicie się jeszcze poprawić i co wam obecnie sprawia największe problemy?
Tak jak to bywa przy realizowaniu konkretnego systemu gry, gdy zawodnicy grają w różnych rozgrywkach. Jeden występuje w lidze polskiej, drugi gra w Ukrainie, a trzeci na przykład w Finlandii. To są różne poziomy gry i każdy musi się przystosować do tego samego systemu. Jeden potrzebuje do tego tylko jednego meczu, inny na przykład dwóch, a jeszcze następny swój maksymalny poziom może pokazać dopiero po pięciu spotkaniach. To jest właśnie ten najważniejszy problem, że nie gramy dużo sparingów i nie możemy w trakcie takich meczów kontrolnych sprawdzić ustawienia poszczególnych formacji, z kim lepiej grać czy też jakie zmiany trzeba dokonać. Wydaje mi się, że to nie jest aż taki duży problem, który koniecznie należy zmienić. To raczej wszystko jest w naszych głowach. Jeżeli będziemy odpowiednio przygotowani fizycznie i będziemy wykonywali to, co trener każe nam robić, to wszystko będzie w porządku.
Grałeś jeden sezon w Podhalu Nowy Targ, następnie przez ostanie dwa lata reprezentowałeś barwy KH Energi Toruń. Czy zamierzasz zostać w Polsce na kolejny sezon, bo chyba zaadoptowałeś się tutaj na dobre?
Zobaczymy. Odpowiada mi poziom tych rozgrywek, bo z każdym sezonem jest coraz wyższy, a liga jest bardziej wyrównana. W zasadzie każdy mecz jest ciężki, praktycznie nie ma takich outsiderów, którzy zdecydowanie odstawaliby poziomem od pozostałych drużyn. Dzięki temu te rozgrywki są interesujące i cały czas stają się coraz lepsze. Dla mnie możliwość gry w takiej lidze jest ogromną przyjemnością. Obecny poziom sprawia, że możesz grać jeszcze lepiej i podnosić swoje umiejętności. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w następnym sezonie. Aktualnie jestem zawodnikiem reprezentacji Ukrainy.
Mistrzostwa Świata Dywizji 1A w hokeju na lodzie w Sosnowcu – od 2 maja do 8 maja na sportowych antenach Polsatu i online w Polsat Box Go.
Przejdź na Polsatsport.pl
