Wiemy, co zadecyduje o tytule w Tauron Lidze! Była reprezentantka Polski jest pewna
- Chciałabym, żeby to było pięć meczów, po pięć setów. Żeby to było zacięte i dobre granie z małą liczbą błędów własnych. Żeby było dużo dobrej siatkówki - oznajmiła była reprezentantka Polski Joanna Kaczor-Bednarska, odnosząc się do finału Tauron Ligi.

Już w środę rozpocznie się decydująca faza rozgrywek w siatkarskiej Tauron Lidze. O tytuł powalczą Developres Rzeszów oraz PGE Budowlani Łódź, natomiast o brąz Uni Opole i BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała.
ZOBACZ TAKŻE: Ci trenerzy mają prowadzić kluby PlusLigi w sezonie 2026/2027. Zmiany i powroty!
Była reprezentantka Polski Joanna Kaczor-Bednarska nie ukrywa, że spodziewała się takich rozstrzygnięć.
- Myślę, że mało kto jest zaskoczony. Mogło dojść do niewielkiej niespodzianki w rywalizacji BKS-u z Developresem, ale ostatecznie zespół z Rzeszowa na swoim terenie postawił kropkę nad i - przekazała w rozmowie z Polsatem Sport.
Przed rokiem po tytuł sięgnął Developres, który w finale dość gładko pokonał ŁKS Łódź. Cel jest zatem jeden - obrona mistrzostwa Polski.
- Najważniejsza będzie głowa - przyznała, odnosząc się do trójmeczu między Developresem a Budowlanymi Łódź.
Była siatkarka dodała również, że porównania zawodniczek obu zespołów nie mają sensu.
- Możemy mówić, że Maja Storck ma trochę słabsze warunki fizyczne. Bannister grała ostatnio genialnie - ale też zdarzają jej się słabsze mecze. Wydaje mi się, że Jelena Blagojević ma nieco dłuższą ławkę (rezerwowych - przyp. red.). Ale w finałach tak naprawdę nie powinno to odgrywać tak dużej roli - tłumaczyła.
Jaki zatem powinien być finał?
- Nie wiem, jakie będzie rozstrzygnięcie, ale chciałabym, żeby to było pięć meczów, po pięć setów. Żeby to było zacięte i dobre granie z małą liczbą błędów własnych. Żeby było dużo dobrej siatkówki - oznajmiła.
Joanna Kaczor-Bednarska zapowiada również niezwykle emocjonującą rywalizację o brązowy medal. Uważa, że może się wydarzyć wszystko.
- Opole stanęło przed historyczną szansą na zdobycie pierwszego medalu. Na pewno "Wilczyce" będą zażarcie walczyły do ostatniej piłki. Pokazały w półfinale, że tanio skóry nie sprzedadzą - wyjaśniła.
- Z kolei Bielsko marzy o tym, żeby znów medal zawiesić na szyi. Tutaj na pewno dużym atutem jest nowa rozgrywająca Giulia (Gennari - przyp. red.), z którą widać, że zespół bardzo progresuje - podsumowała.
Wszystkie spotkania decydującej fazy rozgrywek Tauron Ligi na sportowych antenach Polsatu.



