Nikola Grbić skreślił gwiazdy. Były trener reprezentacji komentuje to jednym zdaniem
Rewolucja w kadrze. Trener Nikola Grbić podał 37-osobowy skład reprezentacji na sezon 2026, w którym nie ma Bartosza Kurka, Norberta Hubera czy Grzegorza Łomacza. - Ostatnio mieliśmy nawet trochę dyskusji wokół tego, że sami zawodnicy zgłaszali chęć, by odpocząć od kadry, a u Grbicia zasady są jasne. Jego motto to nic na siłę – mówi nam były szkoleniowiec reprezentacji Ireneusz Mazur.

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Nikola Grbić podał skład kadry na 2026 i pierwsze komentarze są takie, że mamy rewolucję. Nie ma nie tylko Zatorskiego i Kaczmarka, o czym wcześniej wiedzieliśmy, ale też Łomacza, Kurka, Hubera czy Kwolka.
ZOBACZ TAKŻE: Nagły telefon do Nikoli Grbicia! Po tej rozmowie doszło do zmiany w kadrze
Ireneusz Mazur, były trener reprezentacji: Chyba bym nie mówił o rewolucji, bo jak mówimy o nieobecnych, to chyba jednak należało się spodziewać, że tych zawodników nie będzie. Może nie wszystkich, ale większości z nich.
Czyli Grbić pana nie zaskoczył?
Grbić na pewno zaskoczył Kaczmarka, bo on był zawsze za reprezentacją, chciał w niej grać, a teraz go nie ma. Jak dla mnie rezygnacja z kilku siatkarzy to naturalna kolej rzeczy. Ostatnio mieliśmy nawet trochę dyskusji wokół tego, że sami zawodnicy zgłaszali chęć, by odpocząć od kadry, a u Grbicia zasady są jasne. Jego motto to nic na siłę.
Zwykle to jednak oznacza zatrzaśnięcie sobie drzwi do kadry, a tu mamy kapitana Kurka.
Tyle że w jego przypadku jest tak, że on ma drzwi otwarte. Kurek ma 37 lat, w jego przypadku jest potrzebna pewna dywersyfikacja imprezami. Po uzgodnieniach z trenerem zrobił sobie przerwę, ale jeśli za rok będzie na tyle zdrowy i w formie, to na pewno wróci. A na teraz nie było sensu wciskać Kurka na siłę do tej reprezentacji.
Ale może należało spróbować Bartosza Kwolka.
Grbić od jakiegoś czasu tłumaczy, że ten zawodnik nie pasuje mu do koncepcji i jest w tym konsekwentny. Ja uważam, że Kwolek mógłby być przydatny, ale nie będę krytykował Grbicia, bo to jego decyzja. On odpowiada za tę reprezentację, za jej wyniki i nie zamierzam mówić, że coś zrobił źle. Nie w tym przypadku.
A nie zaskakuje pana brak Grzegorza Łomacza. Po rezygnacji Marcina Janusza zostaliśmy z dwójką rozgrywających. W razie kontuzji jedyną alternatywą jest młodzież, a tam nie ma gotowego zawodnika do kadry.
Grbić nie zdecydował się na Łomacza, bo pewnie już odcina się od tej wersji. Już nie pierwszy raz to zrobił. Pamiętam, jak kiedyś odciął Fabiana Drzyzgę. W sumie to jakby tego Łomacza wziął, to pewnie mielibyśmy dyskusję, że taki doświadczony zawodnik siedzi sfrustrowany na ławie. A tak, to mamy Komendę z Firlejem bijących się o pozycję rozgrywającego. Na razie wygrywa Komenda, który zyskał wiele, grając w jednym klubie z Leonem. Jeśli jednak Projekt wyrzuci Bogdankę z finału, to Firlej odrobi kilka punktów i może to na niego postawi Grbić. A wśród tych młodych też są ciekawe nazwiska. Może ten 16-letni Przybyłowicz nie jest opcją na już, ale grający we Francji Serafin jest ciekawą alternatywą. Myślę, że takie postawienie na dwóch doświadczonych rozgrywających i pozbieranie zdolnej młodzieży ma sens.
W kadrze jest Sawicki, który 9 miesięcy pauzował za doping i nie jest gotowy do gry.
To jest dziwna sytuacja. Do reprezentacji powołuje się perspektywicznych graczy albo takich, co mają określone zadania do spełnienia, ale rzadko bierze się kogoś po to, żeby wyciągnąć do niego rękę. Sawicki to raczej powinien się odbudować, grając i trenując w klubie. Skoro jednak Grbić zdecydował się go wziąć, to pewnie ma to sens. Będzie miał Sawicki dodatkową motywację. Skrzywdzono go, więc trener wyciąga rękę. Na pewno wszyscy będziemy szczęśliwi, jeśli Sawicki będzie gotowy do dobrego grania na początku sezonu 2026/27.
Kadra podana przez Grbicia jest bardzo szeroka, bo jest w niej aż 37 graczy.
To dobrze, bo przecież wielu zawodników jest zmęczonych. Zakładam, że taki Leon nie zagra w pierwszej fazie Ligi Narodów, że będzie mógł odpocząć. A jemu trochę oddechu się przyda, bo dźwiga cały Lublin na swoich barkach. A pewnie jest jeszcze kilku innych zawodników, których Grbić będzie chciał oszczędzić. Poza tym z tej szerokiej kadry trzeba będzie wyłonić taką mocną grupę na mistrzostwa Europy, gdzie będzie można wywalczyć kwalifikację na igrzyska.
A są w tej kadrze zawodnicy, których powołania szczególnie pana cieszą?
Rok temu szansę dostał Jakub Nowak i naprawdę wyglądało to ciekawie. Chłopak się przez ten rok bardzo rozwinął. Widać, że Grbić nie strzelił w jego przypadku na ślepo, widział, że to materiał, z którego coś wyciągnie. I teraz, tymi ostatnimi powołaniami, Grbić znów pokazał, że ma kilka ciekawych postaci w notesie.
Kogo?
Na pozycji atakującego, to są Dulski i Nasewicz. Dulski krnąbrny, ale walczak. Nie każdy musi być jednak grzecznym uczniem, co przynosi same szóstki. Charakternych też nam trzeba. Jeśli chodzi o środkowych, to zwróciłbym uwagę na powołanie Lemańskiego. Ma świetny, wręcz rewelacyjny, sezon. Oby nie odpuścił i dalej piął się w górę. A jeszcze zwróciłbym uwagę na Jakubiszaka. Dobre warunki fizyczne to jego atut, jego powołanie powinno wyjść naszej reprezentacji na korzyść. A byłbym zapomniał, że nie powiedzieliśmy słowa o Śliwce.
Faktycznie. Mówią o nim, że to ulubieniec Grbicia.
Mnie to się z niczym złym nie kojarzy. To facet urodzony do sportu. Dzięki niemu ZAKSA osiągała wielkie sukcesy, on był tam kluczową postacią. Takiego gracza zawsze warto mieć w drużynie, dlatego Grbić go bierze. W Turcji Olek Śliwka przegrał rywalizację o skład, ale to może mu pomóc. Będzie bardziej wypoczęty. Dobrze, że będzie w tej kadrze.


