Gol w 94. minucie! Co za zwrot w meczu PKO BP Ekstraklasy

Piłka nożna

Radomiak Radom pokonał na swoim terenie Widzew Łódź 2:1 w meczu 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gola na wagę zwycięstwa w czwartej minucie doliczonego czasu strzelił Luquinhas.

Piłkarz w zielonym stroju z numerem 10 na plecach prowadzi piłkę, próbując ominąć przeciwnika w bordowym stroju.
fot. PAP
Radomiak Radom ze zwycięstwem w PKO BP Ekstraklasie

Dla obydwu zespołów był to jeden z kluczowych meczów w walce o utrzymanie. Łodzianie zaczęli odważnie i już w pierwszej akcji Emil Kornvig oddał minimalnie niecelny strzał. W 14. minucie przed szansą pokonania Filipa Majchrowicza stanął Sebastian Bergier, lecz napastnik Widzewa kopnął piłkę zbyt lekko i w środek bramki.

 

Radomianie szansę na objęcie prowadzenia mieli po pół godzinie gry. Jan Grzesik podał spod końcowej linii, ale Abdoul Tapsoba, który zastąpił w wyjściowym składzie Mauridesa, nie trafił w bramkę. W 38. minucie Vasco Lopes umieścił piłkę w siatce, ale gol nie został uznany, gdyż skrzydłowy Radomiaka był na spalonym.

 

Ta akcja była podkreśleniem przewagi, jaką Radomiak uzyskał w tej fazie meczu. Tuż przed przerwą Tapsoba nie sięgnął piłki głową, a gdyby to dobrze zrobił, to byłby gol.

 

Początek drugiej połowy też należał do gospodarzy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i groźniej atakowali.

 

Tymczasem to Widzew w 58. minucie objął prowadzenie. Albańczyk Juljan Shehu zagrał w kierunku Sebastiana Bergiera, lecz napastnika Widzewa uprzedził interweniujący Christos Donis, który skierował piłkę do własnej bramki.

 

Po stracie gola Radomiak przez kilkanaście następnych minut nie był w stanie przeprowadzić groźniej akcji. Dopiero w końcówce gospodarze nieco przycisnęli. W 81. minucie Steve Kapuadi w ostatniej chwili zablokował strzał Roberta Alvesa.

 

Za moment jednak Szwajcar huknął z woleja pod poprzeczkę. Bartłomiej Drągowski nie miał szans, aby zatrzymać piłkę i zrobiło się 1:1.

 

Mecz zrobił się nerwowy, było sporo fauli i przepychanek. W 90. minucie po główce Mauridesa piłka odbiła się od słupka.

 

Chwilę później Samuel Kozlovsky zagrał piłkę ręką przed polem karnym. Alves z rzutu wolnego trafił w mur, potem strzał Wolskiego został zablokowany, a Salifou Soumah przy próbie dośrodkowania trafił w poprzeczkę. Piłka jednak trafiła w stojącego tuż przed linią bramkową Luquinhasa i wtoczyła się do siatki.

 

To był pierwszy gol Brazylijczyka dla Radomiaka, który zapewnił trzy punkty. "Zieloni" przerwali tym samym serię pięciu meczów bez wygranej.

 

Widzew, który nie wykorzystał szansy wydostania się ze strefy spadkowej, przegrał pierwszy raz od kiedy trenerem tego zespołu został Aleksandar Vuković.

 

Radomiak Radom - Widzew Łódź 2:1 (0:0).

Bramki: Roberto Alves 83, Luquinhas 90+4w - Christos Donis 59 (gol samobójczy),

 

Radomiak Radom: Filip Majchrowicz - Zie Ouattara, Jeremy Blasco, Steve Kingue, Jan Grzesik - Luquinhas, Christos Donis, Rafał Wolski (90+7. Ibrahima Camara) - Elves Balde (60. Salifou Soumah), Abdoul Tapsoba (70. Maurides), Vasco Lopes (70. Roberto Alves).

 

Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski - Carlos Isaac (90+7. Mateusz Żyro), Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Samuel Kozlovsky - Fran Alvarez, Lindon Selahi, Juljan Shehu (68. Lukas Lerager) - Emil Kornvig, Sebastian Bergier, Mariusz Fornalczyk (86. Osman Bukari).

 

Żółta kartka - Radomiak Radom: Elves Balde, Ibrahima Camara (na ławce rezerwowych), Rafał Wolski, Zie Ouattara, Maurides; Widzew Łódź: Mateusz Żyro (na ławce rezerwowych), Carlos Isaac.

 

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 12 163.

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie