Szymon Rojek: Przed nami turniej eliminacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro… 

 

Bogdan Wenta: Siódme miejsce na mistrzostwach Europy jest realne, ale jeden mecz mógł sprawić, że bylibyśmy szczęśliwi. To pokazuje, jak wąsko jest w czołówce. Najważniejsze jednak, że w niej jesteśmy. Przed nami IO i sądzę, że na nich zagramy, szczególnie, jeśli dołączą do zespołu Mariusz Jurkiewicz i Bartosz Jurecki. Słusznie zauważyli jednak wasi dziennikarze, że jesteśmy najstarszym zespołem w stawce. To pokazuje, że myślenie „po Igrzyskach” trzeba zacząć dzisiaj. Ilu chłopaków będzie w stanie wykrzesać z siebie siły i wziąć odpowiedzialność za reprezentację? Życzę im, aby wszystko poszło dobrze i aby dziesięć lat funkcjonowania w grupie zakończyli fajnym wynikiem.

 

Strlek: Zawodnicy Vive zdominowali turniej!

 

Nazwiska, które pojawiają się na giełdzie trenerów w kontekście nowego selekcjonera reprezentacji Polski – Piotr Przybecki, Marcin Lijewski, Damian Wleklak, Rafał Kuptel – są Panu bliskie?

 

Decyzja należy do wielu ludzi, a ja nie chciałbym oceniać nikogo przed kamerami. Sam mógłbym wymienić kilku trenerów, którzy bardzo mi pomogli i mnie wspierali. Wiem, jak było ciężko, szczególnie na początku drogi. Autorytet osób, które od lat chronią tę dyscyplinę – na przykład profesora Janusza Czerwińskiego – tonował krytyki, kiedy zaczynaliśmy. Ludzie oczekiwali medali po pierwszych mistrzostwach! A to długoterminowa praca. Dlatego poszukajmy ludzi u siebie. My to znamy, wiemy jak boli, potrafimy się cieszyć, martwić się. Mamy elementy pozytywne.

 

Całą rozmowę z Bogdanem Wentą zobacz w materiale wideo.