Mańkowski zaczął z wysokiego C. Przez pięć minut kapitalnie realizował plan taktyczny. W oczy rzucało się zróżnicowanie ciosów, bo mistrz KSW zaczął od dobrych low kicków, a z czasem podnosił kopnięcia coraz wyżej. Mnóstwo ciosów zadał na wątrobę, szczególnie pod prawą rękę Maguire'a. Obronił też jedną próbę obalenia w wykonaniu rywala. W końcówce poprawił też podbródkowym.

 

Mieliśmy dominację w stójce? Druga runda to już tylko dominacja parterowa! - Największym sukcesem Maguire'a jest przejście do półgardy - komentował Łukasz Jurkowski. Mańkowskiemu wychodziło razie wszystko, zadawał mnóstwo ciosów - teraz w grę wchodziły głównie łokcie - a na 40 sekund przed końcem zdobył dosiad. Walki przed czasem jednak nie skończył.

 

W trzeciej rundzie Mańkowski nadal dominował. Tym razem częściej szukał poddania, lecz Maguire szybko uciekł z duszenia północ-południe. Poza tym ciągle Polak zadawał mnóstwo ciosów. Anglikowi należą się brawa za to, że przetrwał kwadrans, ale nic poza tym nie zrobił. Trudno znaleźć chociaż jedną dobrą ofensywną akcję. Wielka wygrana Mańkowskiego!