Tempo transferowe w gabinetach przy Łazienkowskiej 3 jest zawrotne. Transfer Nikolicia do Chicago Fire, przyjście Jędrzejczyka, a teraz odejście Prijovicia. Szwajcar serbskiego pochodzenia przeniesie się do Chin.

 

– Odchodzę. I mówię to w tym momencie po raz pierwszy. Moja misja w Legii jest już skończona. Klub bardzo mi pomógł, ja pomogłem klubowi. Teraz nadszedł czas na rozstanie. Powiem szczerze: myślami jestem już w Chinach. Jak dla mnie klamka zapadła – zakomunikował na łamach „Super Expressu”.

 

Napastnik otwarcie przyznaje, że główny wpływ na jego decyzję miały warunki finansowe. W ostatnim czasie pod tym względem, żadna z lig nie może równać się z chińską. – Nie ma co ukrywać: pod względem finansowym dostałem ofertę życia. Druga taka okazja już może się nie powtórzyć. A muszę myśleć o przyszłości mojej i rodziny – dodał piłkarz.

 

Nie wiadomo jeszcze jaki klub wybrał. Przyznał jednak, że Legia powinna być zadowolona z pieniędzy jakie otrzyma od Chińczyków.

 

Atak drużyny Jacka Magiery został kompletnie rozbity jeszcze przed rozpoczęciem okienka transferowego. W nowym roku nie zobaczymy już dwóch podstawowych napastników – Nikolicia i Prijovicia. Kandydatem do załatania tej dziury jest nigeryjski napastnik Daniel Chima Chukwu. Wcześniej mówiło się również o sprowadzeniu reprezentanta Słowacji Michala Durisa.