"Gunni" znajdował się na fali dwóch zwycięstw z rzędu i na pewno liczył na walki z czołówką wagi półśredniej. Osoby odpowiadające za dobór zestawień chcieli jednak, by zmierzył się ze sklasyfikowanym niżej Ponzinibbio. Argentyńczyk idealnie wykorzystał szansę, by pokazać się tym, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, i już w pierwszej rundzie brutalnie znokautował faworyzowanego przeciwnika. Wyglądało to w ten sposób:

Na konferencji prasowej Nelson przyznał, że w pewnym momencie pierwszej rundy przeciwnik włożył mu palec w oko, co mogło mieć spore znaczenie w ostatecznym rozrachunku. - Powinienem przerwać tę walkę, ponieważ widziałem podwójnego Ponzinibbio - powiedział rozgoryczony. - Może refleks nie pozwoliłby mi na uniknięcie ciosy, ale żałuję, że nie przerwałem walki. Raz się przegrywa, raz się wygrywa: to na pewno będzie dla mnie lekcja na przyszłość - dodał.