Było to ósme zwycięstwo podopiecznych serbskiego trenera Igora Kokoskova w tegorocznym turnieju i jednocześnie pierwsza porażka Hiszpanii. Awans Słowenii do finału po rozgromieniu obrońcy tytułu to największa sensacja 40. mistrzostw Europy.

 

Słoweńcy, grupowi rywale Polski w Helsinkach (wygrali z biało-czerwonymi 90:81), dominowali na parkiecie od pierwszych minut. Obrońca tytułu prowadził w spotkaniu zaledwie przez 46 sekund na samym początku. O sukcesie zadecydowała twarda defensywa Słoweńców (wymusili na rywalach 13 strat, a sami mieli tylko osiem) i znakomita skuteczność w rzutach zza linii 6,25 m. Trafili 14 z 25 prób (56 procent) podczas gdy koszykarze trenera Sergio Scariolo tylko 7 z 27 (26 procent).

 

Słoweńcy grali agresywnie w obronie zmuszając utytułowanych rywali, trzykrotnych mistrzów Starego Kontynentu i brązowych medalistów olimpijskich do maksymalnego wysiłku. Po pierwszej kwarcie Słowenia prowadziła 25:19, po kolejnych 10 minutach 49:45, ale decydująca dla losów spotkania była trzecia część. W niej spisywali się znakomicie nie tylko liderzy - rozgrywający Miami Heat Goran Dragic i Lika Doncic, ale i inni zawodnicy - rzucający za trzy punkty Klemen Prepelic i naturalizowany Amerykanin Anthony Randolph.

 

Pod koszem zaporą nie do przebycia dla braci Gasol, 37-letniego Pau i o pięć lat młodszego Marca był Gasper Vidmar. Sytuacja obrońców tytułu stała się bardzo zła gdy w 26. minucie czwarte przewinienie popełnił młodszy z braci i trener Scariolo posadził go na ławce. Zmiennicy hiszpańscy spisywali się bardzo słabo. Słowenia wygrała tę kwartę 24:12.

 

Na początku ostatniej odsłony po rzucie Prepelica za trzy punkty bałkański zespół prowadził różnicą 19 punktów 76:57, a po kolejnym rzucie Dragica z ośmiu metrów aż 83:62. Hiszpanie popełniali najprostsze błędy, widać było zmęczenie i zniechęcenie na twarzy doświadczonych zawodników. Nie pomagały czasy brane przez trenera Scariolo, bo Słoweńcy grali jak z nut.

 

Koszykarzom z płw. Iberyjskiego udało się raz zmniejszyć straty do 16 pkt (67:83), ale odpowiedź rywali była błyskawiczna. Randolph oraz Dragic trafili spod kosza i na 84 sekundy przed końcem Słowenia prowadziła 90:69.

 

Bliski triple-double był 18-letni skrzydłowy Realu Madryt Luka Doncic - miał 12 zbiórek, 11 punktów i osiem asyst. 15 punktów sześć zbiórek i pięć asyst zanotował Dragic.

 

Rywalem Słowenii będzie zwycięzca piątkowego, drugiego półfinału Rosja - Serbia.

 

Słowenia - Hiszpania 92:72 (25:19, 24:26, 24:12, 19:15)

 

Słowenia: Anthony Randolph 15, Goran Dragic 15, Klemen Prepelic 13, Gasper Vidmar 12, Luka Doncic 11, Ziga Dimec 7, Jaka Blazic 7, Aleksej Nikolic 7, Sasa Zagorac 5, Vlatko Cancar 0, Matic Rebec 0.

Hiszpania: Pau Gasol 16, Ricky Rubio 13, Marc Gasol 12, Sergio Rodriguez 9, Willy Hernangomez 6, Fernando San Emeterio 6, Juancho Hernandgomez 5, Joan Sastre 3, Pierre Oriola 2, Juan Carlos Navarro 0.