W rozegranym w sobotę drugim w tym sezonie ekstraligi spotkaniu łódzkich ekip znów dominowali zawodnicy Master Pharm Budowlani, którzy bez większych problemów przed własną publicznością pokonali 73:17 ekipę beniaminka KS Blachy Pruszyński Budowlani. Mistrzowie Polski i liderzy tabeli pewnie 45:0 zwyciężyli też wiosną, w pierwszych w historii rugbowych rozgrywek derbach Łodzi.

W rewanżu dla gospodarzy najwięcej punktów zdobył Paul Walters - 28, wśród gości wyróżnił się Kamil Brzozowski, zdobywca 12 pkt.

Podsumowując sobotnie starcie kapitan pokonanych Michał Królikowski przyznał, że dla jego zespołu to była kolejna lekcja gry w ekstralidze.

"Staraliśmy się bardzo, ale wynik pokazuje, którzy Budowlani są najlepsi w Łodzi, a tabela, że kroczą po kolejny tytuł. My jesteśmy beniaminkiem i cały czas odbieramy lekcje. Mam nadzieję, że z tej też wyciągniemy wnioski, bo nie zamierzamy się poddać" – podkreślił wiązacz młyna.

Dodał, że oba łódzkie kluby w tym sezonie walczą o inne cele i dysponują innym potencjałem kadrowym, co miało swoje odzwierciedlenie na boisku.

Efektowne zwycięstwo oznaczające prymat w mieście nie wywołało wielkiej radości w ekipie Master Pharm Budowlani. Szkoleniowcy i rugbiści mistrzów Polski częściej zwracali uwagę na popełnione w tym meczu błędy niż na udane akcje punktowe.

"Dla nas ta wygrana była kolejnym krokiem do celu, jakim jest obrona tytułu. Znamy swoją wartość, choć absolutnie nie lekceważyliśmy rywala. Wynik jest wysoki, ale w naszej grze było trochę prostych błędów. Jeśli znów chcemy być mistrzem Polski, musimy się ich wyzbyć i być skoncentrowani przez 80 minut. Jeśli to zrobimy, nie będzie dla nas rywala" – ocenił trener Przemysław Szyburski.

Kapitan gospodarzy Michał Mirosz zwracał uwagę, że jego drużyna niepotrzebnie dostosowała się do przeciwnika i nie spełniła wszystkich założeń taktycznych. "Z tego powodu nie jesteśmy do końca zadowoleni. Końcowy wynik jest efektem tego, że mamy silniejszy młyn, jesteśmy też bardziej doświadczonym zespołem i silniejszym kadrowo. Nasi rywale to głównie młodzi zawodnicy, ale za 3-4 lata będą grali na wysokim poziomie" – przyznał.

W Łodzi istnieją dwa kluby rugby o tej samej nazwie, ponieważ Budowlani Rugby SA w 2011 r. odłączyli się od KS Budowlani jako samodzielna spółka. Na mocy zawartego wówczas porozumienia przejęła ona miejsce w ekstralidze, pierwszą drużynę seniorów obecnie występująca pod nazwą Master Pharm Budowlani oraz stała się kontynuatorem tradycji i sukcesów. Zespół KS Budowlani grający pod nazwą Blachy Pruszyński ostatnio występował zaś w niższych ligach i skupiał się na szkoleniu młodzieży m.in. na potrzeby nowej spółki, ale przed sezonem skorzystał z zaproszenia Polskiego Związku Rugby do uczestniczenia w rozgrywkach ekstraligi.

Po derbowym starciu rugbiści obu drużyn stanęli razem w środkowym kole, dziękując sobie za walkę, a następnie wspólnie podziękowali kibicom za doping. "Niektórzy myślą, że pomiędzy nami jest topór, ale tak nie jest. Walka toczy się na boisku, a poza nim jesteśmy przyjaciółmi" – zapewnił Mirosz.

Trener Szyburski zaznaczył zaś, że w Łodzi "nie ma innych Budowlanych" i wyraził nadzieję, że kiedyś ponownie będzie to jeden klub.

Królikowski dodał, że w ekipie sobotniego rywala widzi przyszłego mistrza kraju. "Życzę im jak najlepiej, niech obronią tytuł i mistrzostwo zostanie w Łodzi" – stwierdził.

To było dziesiąte zwycięstwo Master Pharm Budowlani w obecnych rozgrywkach. Dzięki wygranej z bonusem (za cztery przyłożenia) mistrzowie Polski umocnili się na pozycji lidera tabeli. Druga łódzka drużyna w 11 rozegranych do tej pory meczach nie poznała jeszcze smaku zwycięstwa i z zerowym dorobkiem punktowym zamyka ligową stawkę.