Piłka nożna

Stal rozpędzona jak motocykl! Hit rządzi w...

24 października Górnik wygrał na wyjeździe w pierwszym spotkaniu ćwierćfinału PP z Chojniczanką 3:1 i we wtorkowym rewanżu, który rozpocznie się o godzinie 18, lider ekstraklasy jest faworytem rywalizacji z zespołem prowadzącym w pierwszej lidze.

 

„Znajdujemy się w trudnej, ale na pewno nie beznadziejnej sytuacji. W futbolu wielokrotnie byliśmy zresztą świadkami niesamowitych rzeczy. Taki przykład mieliśmy ostatnio chociażby w Dortmundzie, gdzie Borussia prowadziła po 25 minutach 4:0 z Schalke, a ostatecznie w tym meczu padł remis 4:4. We wtorkowym spotkaniu z Górnikiem nie mamy nic do stracenia, a wiele do zyskania i zrobimy wszystko, aby zapewnić sobie awans do półfinału” – powiedział Brede.

 

Szkoleniowiec „Chojny” uważa, że spory wpływ na wygraną zabrzan w pierwszej konfrontacji miała dość szybko, bo w 26. minucie, zdobyta przez rywali bramka.

 

„Ona poniekąd ustawiła przebieg tej rywalizacji. Staraliśmy się atakować, ale goście byli świetnie zorganizowani w obronie. Piłkarze Górnika okazali się również bardzo groźni i skuteczni z kontry. Zabrzanie mogli zdobyć też czwartą bramkę, ale nie wykorzystali rzutu karnego. Generalnie pod względem posiadania piłki oraz liczby podań i strzałów byliśmy lepsi, ale te statystyki nie wygrywają. Liczy się tylko jedna klasyfikacja, czyli gole” – zauważył.

 

W rewanżu lider pierwszej ligi nie wystąpi w najsilniejszym składzie. Kontuzja żeber wyeliminowała kapitana zespołu, środkowego pomocnika Pawła Zawistowskiego, natomiast kartki najlepszego snajpera, autora trzech trafień w tych rozgrywkach, napastnika Tomasza Mikołajczaka. Poza tym chory jest skrzydłowy Jakub Biskup.

 

36-letni szkoleniowiec spodziewa się natomiast, że rywale, pomimo sporej zaliczki, zagrają w rewanżu w optymalnym zestawieniu. „Jednej, może dwóch zmian należy się spodziewać, ale nie więcej. Nie podejrzewam Górnika o nonszalancję, tym bardziej, że gra przed własną publicznością, a stawka tego meczu też nie jest bagatelna” - stwierdził.

 

W pierwszym spotkaniu dwie bramki dla Górnika zdobył Igor Angulo, który w tym sezonie ma już na koncie 21 goli, z czego 17 w ekstraklasie.

 

„Hiszpan regularnie potwierdza swoją klasę. Widać, że świetnie czuje się zwłaszcza w polu karnym, gdzie niezwykle trudno jest go zatrzymać, ale jak już stwierdziłem, w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych” - podsumował Brede.