Justyna Kostyra: Czy denerwuje Pana termin "freak fight"?

Popek: Raczej nie, takie walki muszą być, bo zachęcają ludzi do przychodzenia na gale. Ogłoszenie mojej walki z Tomaszem Oświecińskim bardzo pozytywnie wpłynęło na sprzedaż biletów. Dzięki nam do katowickiego Spodka przyjdzie  dwadzieścia tysięcy ludzi, a nie pięć.

Jak przygotowuje się Pan do tej walki?

Koncentruję się na treningu cardio oraz aspektach technicznych. Jestem w dobrej formie i czuję się pewnie. Sparowałem z dobrymi zawodnikami i nie mam problemu z przewalczeniem kilku rund - dodał.

Czy jest jakaś walka na którą czeka Pan w szczególności?

Na pewno obejrzę całą galę, ale zrobię to już na spokojnie - przy wigilijnym stole - zakończył.

 

Cała rozmowa z Popkiem w załączonym materiale wideo.