Aleksandra Szutenberg: Chciałam zweryfikować informacje o Twoim wykształceniu. Komentatorzy mówią o Tobie profesor. Doczytałam się jednak, że inżynier.

 

Adam Kszczot: Tak, dokładnie. Inżynier Politechniki Łódzkiej, Wydziału Zarządzania. Wiele dobrych lat tam spędzonych. Wiele rzeczy, które dziś mogę przełożyć na lekką atletykę i życie codzienne.

 

Jeśli chodzi o bieganie, to jednak profesor. To, co zrobiłeś w finale mistrzostw świata, było rozwiązane po profesorsku.

 

Czuję wielką satysfakcję. Stanąć dwa razy na podium mistrzostw świata to wielki wyczyn. Tylko siedmiu ludzi, łącznie ze mną, dokonało tej sztuki.

 

Jesteś profesorem także podczas treningów. Czy jesteś łatwym zawodnikiem do prowadzenia przez trenera Zbigniewa Króla, czy potrafisz dać mu w kość.

 

Wiem, że trener Król często ma mnie dosyć. Przepraszam trenera za wszystkie trudne momenty, ale jeszcze trudniej ma moja żona. Moja żona musi mnie poza treningiem znosić. Dlatego tak wiele emocji towarzyszyło mi podczas odbierania statuetki. Wielkie ukłony dla mojej żony, że to tak znosi.

 

Cała rozmowa z Adamem Kszczotem w załączonym materiale wideo.