Vargas zadebiutowała w seniorskiej reprezentacji Kuby już w wieku 13-stu lat, więc nic dziwnego, że wielu ekspertów widziało w niej potencjał na czołową zawodniczkę na świecie. Swoją klasę potwierdziła rok później na mistrzostwach Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów juniorek, gdzie Kubanki sięgnęły po brązowy medal. Do trzeciego miejsca dorzuciła też tytuł najlepiej punktującej rozgrywek.

 

Dwa lata później przeniosła się do czeskiego VK Prościejów - było to możliwe ze względu na podejście kubańskiego rządu, który pozwalał zawodnikom na przenosiny do krajów, z którymi chciał tworzyć politykę zaufania. W związku z tym do tego zespołu trafiły też inne siatkarki z Kuby. Wszystko szło dobrze do momentu kontuzji ramienia pod koniec 2016 roku...

 

Siatkarka została wezwana przez kubańską federację do powrotu w celu przejścia specjalnej rehabilitacji w Krajowej Szkole Siatkówki w Hawanie. Matce i samej zawodniczce nie spodobały się jednak warunki, więc Vargas po kilku dniach - na polecenie rodziny - została przeniesiona do kliniki w Cienfuegos (rodzinne miasto). To nie spodobało się krajowym włodarzom, którzy postanowili ją ukarać. Zaczęło się od obniżenia kategorii wiekowej (czyli nie mogła grać w drużynach seniorskich) oraz rocznym zakazie gry w rozgrywkach międzynarodowych.

 

Od tego czasu trwały negocjacje między federacją a rodziną zawodniczki, lecz żadnego pozytywnego zakończenia na razie się nie doczekaliśmy. Wręcz przeciwnie, Kubańczycy postanowili zawiesić utalentowaną Vargas na 4 lata! To oznacza, że utalentowanej Vargas nie zobaczymy na mistrzostwach świata, które odbędą się w tym roku w Japonii.

Czy zachowanie kubańskiej federacji na pewno jest właściwe?