Łukasz Kadziewicz: Odnalazłeś swoje miejsce? To nie była ani Warszawa, ani Radom, ani Bełchatów. Prawdziwą siatkówkę i swoją jakość pokazujesz dopiero w Gdańsku.

Artur Szalpuk: W każdym z poprzednich miast też czułem się bardzo dobrze, ale tu jest jeszcze lepiej. Mamy fajną drużynę, fajnego trenera. Nic tylko trenować ciężko i wygrywać mecze.

Ale nie płacą.

Powoli zaczynają, a będzie tylko lepiej. Przed sezonem zostaliśmy o wszystkim poinformowani, zaakceptowaliśmy to. Prezes zadeklarował, że wszystko zostanie wypłacone, tylko z opóżnieniem i ja mu wierzę.

Co takiego ma w sobie Andrea Anastasi, że każdy zawodnik, który trafi pod jego skrzydła twierdzi, że to jeden z lepszych fachowców, z którymi pracował?

Ciężko powiedzieć, ale mam podobne zdanie. Dostałem od trenera ogromny kredyt zaufania i poczucie luzu. Czuję, że mogę na boisku i na treningach sprzedawać to, co mam najlepsze. Trener pomaga w pokazywaniu moich atutów i chowaniu moich wad.

Na koniec sezonu Trefl Gdańsk będzie...?

Mam nadzieję, że w szóstce. Małymi kroczkami, jeśli się tam znajdziemy, będziemy chcieli znaleźć się w półfniale, jeśli znajdziemy się w półfinale będziemy chcieli go wygrać.

Cieszyłeś się, gdy zobaczyłeś kto został trenerem reprezenacji, czy liczyłeś, że to będzie Polak?

Nie czułem większych emocji dotyczących wyboru trenera. Nam pozostaje zaakceptować to, kogo wybrał związek i gdy któryś z nas otrzyma powołanie przyjechać i ciężko pracować.

Cała rozmowa Łukasza Kadziewicza z Arturem Szalpukiem w załączonym materiale wideo.