Szef resortu dodał, że czynnik szczęścia jest w sporcie bardzo ważny, a tego trochę nam w Korei zabrakło.

"Skoczkowie narciarscy w pierwszym konkursie medal, a może nawet dwa, przegrali minimalnie. Gdyby biathlonistka Monika Hojnisz lepiej strzelała, wynik także mógł być zupełnie inny" - podkreślił Bańka.

Dodał, że aktualny stan to efekt wielu lat zapóźnień, ale trzeba także powiedzieć jasno, że nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy potęgą w sportach zimowych.

"Takie są realia, dlatego trzeba się szybko zastanowić. co chcemy osiągnąć w sporcie wyczynowym w dyscyplinach zimowych. Sądzę, że nie można się rozdrabniać, że mocniej trzeba postawić na te, które mają potencjał medalowy" - zaznaczył.

Jako wzór takiego działania podał Holandię, która postawiła na łyżwiarstwo szybkie i short track, a nie inwestuje np. w skoki narciarskie. "Z tego co wiem, Holendrzy nawet nie mają projektu budowy drużyny skoczków" - dodał.

W Polsce prowadzone są zaawansowane inwestycje w infrastrukturę sportową. Powstała arena w Dusznikach, gdzie są idealne warunki do uprawiania biathlonu, w Tomaszowie Mazowieckim w 14 miesięcy wybudowano nowoczesny obiekt do łyżwiarstwa szybkiego, poważną modernizację przeszła Wielka Krokiew w Zakopanem.

"Inwestujemy znaczne środki w sport dzieci i młodzieży, bo to jest przecież droga do sukcesów w przyszłości. Ale oczywiście nie doczekamy się gwiazd wśród seniorów, jeśli na tych nowych obiektach nie będzie odpowiedniego systemu szkolenia" - zauważył Bańka.

Minister przypomniał, że po raz pierwszy realizowany jest projekt Team 100, którego celem jest m.in. wspieranie najbardziej utalentowanych młodych sportowców.

"Dotychczas takiego w polskim sporcie nie było. Te dodatkowe środki finansowe mają m.in. pomóc młodym ludziom nadal trenować, opłacić dodatkowe zgrupowanie. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby tracić zawodników w wieku 18-23 lat, często mistrzów Europy czy świata juniorów. A było wiele przypadków, że właśnie oni rezygnowali z przyczyn finansowych" - podkreślił.

Zdaniem Bańki poprawie musi jak najszybciej ulec zarządzanie w polskich związkach sportowych, które obecnie jest na bardzo słabym poziomie.

"Po to właśnie powołano Kodeks Dobrego Zarządzania. Jego przestrzeganie będzie miało wpływ na zasady finansowania związków sportowych. Jako resort wykładamy środki i mamy prawo wymagać ich efektywnego wydatkowania" - wyjaśnił minister.