Sporty walki

Co oznaczają porażki Mameda i Materli?...

Ostatnią porażkę Khalidov zaliczył w 2010 roku. W tym czasie wszystko wygrywał, notował wzloty i upadki, miewał różne walki, ale i tak był symbolem polskiej organizacji.

Narkun zaczął od kopnięć, wiadomo było, że jego marzeniem byłoby, aby walka przeniosła się do parteru. Khalidov, dobry w każdej płaszczyźnie, wolał pojedynkować się w stójce. W pierwszej rundzie dwukrotnie trafił mistrza wagi półciężkiej, Narkun zaliczył dwa nokdauny, ale urodzony w Czeczenii zawodnik szybko podnosił walkę. Nie chciał ryzykować parteru, nawet gdy to on był z góry.  

W drugiej odsłonie "Żyrafa" nie dał już się tak trafić. Narkun dobrze kopał, Khalidov jednak kontrolował sytuację.

Trzecia runda to prawdziwa wojna. Najpierw trafił Narkun i miał Khaldova przy siatce, uderzał go brutalnymi kolanami. Wydawało się, że sędzia zakończy walkę. Mistrz kategorii średniej uciekł i za chwilę sam mocno trafił rywala. Narkun upadł i walka w końcu przeszła do parteru. Tam "Żyrafa" w końcu złapał rywala i udusił go duszeniem trójkątnym nogami.

Narkun pomścił swojego dobrego znajomego, Michała Materlę, który w przeszłości przegrał z Khalidovem tracąc pas kategorii średniej.