Mateusz Borek: Świetny wieczór dla Ciebie, dla kibiców. Fantastyczna walka i najcenniejszy skalp w Twojej karierze.

 

Jan Błachowicz: Duża zasługa trenerów, kolegów z klubu. Jak jestem dobrze przygotowany, wszystko się układa w klubie i poza klubem, to jestem nie do zatrzymania. Założenia wykonałem w 40 procentach, pewnie mnie trenerzy skarcą.

 

Fajnie boksowałeś, kluczowe było odsunięcie Manuwy lewym prostym.

 

Cały czas czułem, że on wkłada w każdy cios dużo siły i do końca jest niebezpieczny. Musiałem go trzymać na dystans, wiedziałem, że wygrywam i nie chciałem przez przypadek dostać i przegrać.

 

Miałeś taki moment, gdzie zaczęło Ci się wydawać, że nie wszystko idzie tak jak sobie założyłeś?

 

W połowie drugiej rundy wiedziałem, że to pójdzie na decyzję. Zacząłem mądrzej walczyć. Nie podpalałem się. Chciałem bezpiecznie dokończyć walkę i odebrać to co straciłem w Krakowie.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.