Dziennikarze w USA są zgodni, że Karolina i Joanna to elita UFC... ale niekoniecznie zgadzają się co do tego, jak dalej powinna wyglądać kariera Jędrzejczyk.

 

SB Nation/MMA Mania:  "Przystępując do rewanżu z Namajunas, JJ była przekonana, że dokonała wszystkich koniecznych zmian, żeby pomścić przegraną z Rose w listopadzie 2017 roku, podczas UFC 205 - przegraną przez nokaut już w pierwszej rundzie. W przypadku pierwszej porażki, jej głównym powodem - według Joanny - była konieczność dramatycznego zbijania wagi. (...) Kiedy przyszło wyjść do walki, obie panie dały z siebie wszystko, pokazując bardzo emocjonujący, pięciorundowy pojedynek, podczas którego obie miały swoje, podziwiane na całym świecie, wspaniałe chwile. Po zakończeniu, sędziowie się nie pomylili, przyznając jednogłośną decyzją zwycięstwo Rose Namajunas. Dla Polki to trudny moment w karierze i... dla jej mistrzowskich aspiracji. Zawsze może pójść do wyższej kategorii wagowej, ale na razie (Jędrzejczyk) twierdzi, że to nie jest dla niej idealna opcja.

 

Jeśli nie zmieni zdania, będzie bardzo trudno powrócić do walki o tytuł w kategorii 52 kilogramów - zwłaszcza, jeśli Rose zdecyduje się przez dłuższy czas bronić pasa UFC. Nawet jeśli się jej uda doprowadzić do trylogii, Namajunas udowodniła, że wie jak walczyć z Polką - trzecia porażka z Rose byłaby katastrofą.  Zanim to - ewentualnie - nastąpi, Jędrzejczyk potrzebuje dwóch-trzech spektakularnych zwycięstw. Nie ulega wątpliwości, że reszta rywalek uważnie oglądała 25 minut Joanny z Rose i na pewno wyciagnęła wnioski, więc o te zwycięstwa będzie znacznie trudniej. Na początek, dobrą walką byłaby rywalizacja z Tecią Torres, która po trzech kolejnych zwycięstwach, przegrała z Jessicą Andrade. Torres jest na piątym miejscu w rankingu i dzięki mieszaninie umiejętności - połączeniu walki w parterze z  precyzyjnymi uderzeniami -  każdej rywalce sprawia duże problemy".

 

Sherdog: “Waga słomkowa coraz szybciej staje się jedną z głównych atracji Ultimate Figthing Championship. Walka Kowalkiewicz - Herrig była na tyle interesująca, że podniosła wartość obu zawodniczek.  Kowalkiewicz jest na krótkiej liście kandydatek do walki o tytuł, a Herrig brakuje jednego lub dwóch zwycięstw by powiedzieć to samo. Jędrzejczyk też pozostaje w elicie. Nawet po przegranej, ciągle była pewna siebie, będąc przekonana, że wygrała. Jak pokazuje statystyka Fightmetric, nie jest to bezpodstawna opinia. Ta porażka to nie przykład upadłej mistrzyni, ale kolejny przykład  byłego championa, który znalazł wyjątkowo niepasującego  rywala. Wiele wskazuje na to, że Jędrzejczyk jest w stanie w kategorii słomkowej pokonać każdą inną rywalkę... ale nie Rose.. Jeśli Namajunas szybko stracił tytuł, nie bądźcie zdziwieni, gdy tą, która go odzyska będzie właśnie Jędrzejczyk".

 

Bleacher Report:  “Następnym krokiem dla Jędrzejczyk powinna być waga musza. Nie na większych szans by mogła walczyć szybko o tytuł w kategorii słomkowej, a zbijanie wagi, w tym punkcie jej kariery, nie jest koniecznością. Zmiana kategorii da jej szansę walki na maksymalnych obrotach i szybszą okazję pojedynku o pas UFC. Waga musza po prostu potrzebuje Jędrzejczyk. (...)

 

Karolina Kowalkiewicz musiała pokonać Felice Herrig. Od początku, Polka nadawała ton walce dużą ilością ciosów, nie pozwalając dobrze radzącej sobie w oktagonie Herrig na skrócenie dystansu. (...) Kiedy Bruce Buffer przeczytał wynik jednej z kart punktowych dający Herrig zwycięstwo, była chwilowa panika, ale wszystko wróciło do rzeczywistości, kiedy ostatecznie to Kowalkiewicz ogłoszono zasłużoną zwyciężczynią. Po przegranej z Jędrzejczyk i poddaniem już w pierwszej rundzie walki z Claudią Gadelhą - obie to elita wagi słomkowej - Kowalkiewicz odpowiedziała dwoma kolejnymi zwycięstwami. Charyzmatyczna Polka na pewno na tym nie poprzestanie, co jej chirurgiczne rozpracowanie Herrig tylko potwierdza”.