Damian Czykier (KS Podlasie Białystok, czwarty w finale 110 m ppł rezultatem 13,38): "Przegrać z takimi zawodnikami, to nie wstyd. Żebym pokonał, któregoś z nich, to teraz bym był na ustach wszystkich. Technicznie był to chyba najlepszy bieg w moim życiu. Postawiliśmy w tym sezonie na siłę zabijając nieco moją naturalną szybkość. Może tego zabrakło po zejściu z ostatniego płotka. Jestem jednak bardzo zadowolony, bo udowodniłem sobie, że mogę się przygotować dobrze do najważniejszej imprezy w sezonie".

 

Anna Sabat (CWKS Resovia Rzeszów, piąta w finale 800 m rezultatem 2.01,26): "Nie może być mowy o rozczarowaniu, bo to świetne miejsce. Kilka miesięcy temu nawet w najśmielszych marzeniach bym sobie tego tak nie wymyśliła. Wieloletnia praca przyniosła efekty. Teraz będziemy się zastanawiali i szukali rezerw w treningu. Objęta szkoleniem PZLA będę mogła wyjeżdżać na obozy klimatyczne. Chcę jednak nadal współpracować z moim dotychczasowym szkoleniowcem".

 

Karol Zalewski (AZS AWF Katowice, czwarty w finale 400 m rezultatem 45,34): "Pilnowałem Warholma, bo wydawało mi się, że on pójdzie na srebrny medal. Niestety, osłabł. Ja byłem przed nim, a bracia Borlee przede mną. Znów to oni zrobili czarną robotę. Nie można porównywać rezultatów z dzisiejszego wieczoru i z półfinałów, bo wtedy było kilkanaście stopni cieplej. Mam na tym dystansie sporo do zrobienia. Będę stawiał sobie kolejne cele. Jest rekord Polski do pobicia. Marzeniem jest jednak medal indywidualny. W sztafecie stać nas tutaj na podium".