Jędrzejczyk wróciła na ścieżkę zwycięstw, pokonując na gali UFC Fight Night w Calgary wysoko notowaną w rankingu wagi słomkowej Tecię Torres. Każda z trzech rund powędrowała na jej konto, a sama Polka przyznała, że być może jeszcze w tym roku po raz kolejny powalczy o utracony tytuł. Takie słowa nie trafiają do mistrzyni Rose Namajunas, która pozostaje nieaktywna od kwietnia.

 

- Nie wiem, co ona sobie myśli. Wiem jednak, że mówi, że to ja się jej boję. Myślę, że to wszystko pokazuje, iż to ona nie chce mierzyć się z najlepszymi. Nie chce walczyć ze mną, bo wiem, że jestem najlepsza. Chce, bym przegrała, więc będzie mogła walczyć z kimś innym. Ale tak naprawdę nie chce bić się z najlepszą, czyli ze mną. Mimo wszystko będę pamiętała, że była wspaniałą mistrzynią - przyznała w rozmowie z mmafighting.com.

 

Do tej pory Jędrzejczyk przegrała dwie walki w karierze, a obie zadała jej właśnie Namajunas. Najpierw sensacyjnie znokautowała ją na hitowej gali UFC 217, a następnie w oczekiwanym rewanżu na UFC 223 wypunktowała ją na pięciorundowym dystansie. Olsztynianka nie mogła pogodzić się z takim werdyktem, za dowód podawała statystykę ciosów, w której była lepsza, ale to nie miało już znaczenia, bo wynik walki poszedł w świat.

 

Dodatkowo Amerykanka przyznała, że jeśli Jędrzejczyk liczy na trzecią walkę, to musi przyznać, że to ona jest najlepsza. "JJ" oczywiście odmówiała, a do tego powtarzała, że to właśnie ona jest królową dywizji słomkowej.

 

- Nie obchodzi mnie to. Wiem, że to głupio brzmi. Im więcej mówi, tym bardziej wydaje się głupsza. Ja staram się być pozytywna w każdym możliwym aspekcie. Ona była świetną mistrzynią, ale to jest mój czas. Będzie musiała przystać na moje warunki - dodała.

 

"Thug" jest przekonana o tym, że to ona wygrała rewanż i stało się to bez większych kontrowersji.

 

- Możecie spojrzeć na jej twarz po naszej drugiej walce. Po prostu spójrzcie i dowiecie się, jak naprawdę się czuła. Mowa ciała pokazuje więcej niż słowa. Dla mnie wyglądało to, jakby chciała uwierzyć, że naprawdę wygrała. A dobrze wiedziała, że to ja wygrałam - zakończyła.