Dotychczas płocczanie zremisowali na wyjeździe z Górnikiem w Zabrzu (1:1) i Wisłą w Krakowie (1:1) oraz przegrali u siebie z Lechem Poznań (1:2) i Koroną Kielce (1:2). - Zdajemy sobie sprawę, że oczekiwania kibiców, zarządu, także nas samych były znacznie wyższe. Mamy większe ambicje, nie mamy innego wyjścia, tylko szybko poprawić pozycję w tabeli i dorobek punktowy - podkreślił Szwoch.

 

Zdaniem skrzydłowego Wisły, szczególnie mecz w Krakowie był ciężki. - Zagraliśmy słabo, szczególnie w pierwszej połowie. Nie byliśmy w stanie wejść na swoje obroty i to było niestety widać. Na nasze usprawiedliwienie mogę dodać, że stwarzamy sobie sytuacje, których niestety na razie nie potrafimy zamieniać w bramki. Przede wszystkim musimy poprawić skuteczność – stwierdzi.

 

Dodał, że zespół musi w końcu wejść na swój poziom i zacząć wygrywać. Może komplet punktów uda się zdobyć już w sobotę. - Dochodzimy do sytuacji bramkowych i tylko zawodzi skuteczność. Ale w piłce tak bywa, muszą się zazębić wszystkie elementy, a to jest do zrobienia. To nie jest wielki problem, gorzej gdybyśmy wcale nie strzelali - zauważył.

 

Szwoch ostatnie sezony spędził w Arce Gdynia, wypożyczony z Legii Warszawa. Nie chce jednak oceniać swojej dawnej drużyny. - W Arce wszystko się zmieniło. Odeszło kilkunastu zawodników, jest nowy trener. Wiem o drużynie tyle samo, co moi koledzy z Wisły. Bardziej liczymy na analizy spotkań gdynian naszych trenerów niż na moją wiedzę o rywalach – zapewnił.

 

Po kiepskim piątkowym spotkaniu z Wisłą Kraków zawodnicy dostali kilka dni wolnego. Zajęcia wznowili we wtorek, mecz o punkty zagrają w sobotę. - Oczywiście będziemy grać o zwycięstwo, chcielibyśmy przełamać tę niemoc i zdobyć pierwszy komplet punktów przed własną publicznością. Łatwo na pewno nie będzie, ale żaden mecz w ekstraklasie nie będzie łatwy. Z kim byśmy nie grali, trzeba wspiąć się na wyżyny umiejętności. Mam nadzieję, że wreszcie osiągniemy cel – zakończył Szwoch.

 

Początek sobotniego meczu Wisła – Arka wyznaczony został na godz. 18.00.