PPE.pl

Zacznę dość nietypowo, bo trochę ponarzekam. Z jednej strony współczuję twórcom gry, bo mają dopracowany produkt, w którym tak naprawdę niewiele można zmienić pod kątem jeszcze lepszego przybliżenia nam F1. Z drugiej strony patrząc na menu nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jest to tak naprawdę uaktualniona wersja gry z zeszłego roku w nowym opakowaniu. Poza karierą (o niej za chwilę) mamy pojedyncze Grand Prix, możliwość rozegrania mistrzostw (całego tegorocznego sezonu i kilka innych wariantów), próby czasowe, multiplayer oraz opcję sieciowych zawodów.

Cieszy fakt, że do zestawu pojazdów doszły kolejne klasyki. Razem jest ich teraz 18, a w tym roku dorzucono kultowe bolidy z lat 70. i 80. (Lotus, Ferrari i McLaren), Williamsa z 2003 oraz Brawna z 2009 (świetna maszyna). Z racji tego, że FIA ponownie zmieniła kalendarz zawodów na ten sezon, powróciła jedna znana trasa (niemieckie Hockenheimring), oraz zadebiutowała jedna zupełnie nowa (Paul Ricard we Francji). Warto dodać, że Trójkolorowi wracają do F1 po blisko dziesięcioletniej przerwie.

Głównym trybem jest kariera z obowiązkowymi kwalifikacjami, sesjami treningowymi, programami szkoleniowymi (np. jak skutecznie zarządzać paliwem, mieszankami opon itp.) i zaproszeniami na gościnne eventy z wyzwaniami (próby czasowe, zaliczanie punktów kontrolnych etc. również klasycznymi pojazdami). Zdobyte w różnych aktywnościach punkty inwestujemy w rozwój bolidu i naszej ekipy na drzewku technologicznym. Tym razem wszystko odbywa się nieco szybciej niż w odsłonie z zeszłego roku (mniej też płacimy za udoskonalenia), co uznaję za plus. Oczywiście postawione przed nami cele zalezą od zespołu w jakim się ścigamy - w Ferrari trzeba po prostu wygrywać, ale w słabszych ekipach mogą zadowolić się ciułaniem punktów.

Nowością są kontakty z mediami w czasie kariery, co ma swoje plusy i minusy. Na początku gry nasza menadżerka przedstawia nam wścibską reporterkę Claire (urocza kobicina, której model jest dużo lepszy niż kierowców), która będzie nas nawiedzać po wyścigach i różnych sesjach zadając masę trudnych pytań. Niestety czasu na odpowiedzi mamy niewiele, przez co czasami człowiek nie zdąży przeczytać o co chodzi a już musi postawić krzyżyk. Rozumiem, że ten zabieg miał nałożyć na nas dodatkową presję, ale częstotliwość tych wywiadów, które odbywają się między ciężarówkami, w padoku a nawet strefie serwisowej, jest stanowczo zbyt duża, przez co czasami nużąca.

Jeśli jesteście fanami F1 będziecie czerpać z tej produkcji najwięcej. Zrobili ją miłośnicy tego sportu dla takich samych zapaleńców i to po prostu widać. Przywiązanie do detali jest - jeśli można użyć takiego słowa - wręcz nerdowskie. Począwszy od wszelkich licencyjnych smaczków sygnowanych logiem FIA, samochodu bezpieczeństwa, latającego nad głowami helikoptera, przez nową oficjalną melodię, po charakterystyczną pracę sprzęgła, spoilerów czy silnika (dźwięk to mistrzostwo świata).

Ba, pokuszono się nawet o dorzucenie halo, specjalnych klatek bezpieczeństwa dodanych do bolidów od tego sezonu, którym dedykowana jest jedna z kamer ograniczająca widoczność i utrudniająca jazdę. A co powiecie na glos naszego inżyniera wydobywający się z głośnika DualShocka? W trakcie wyścigu możemy też sprawdzić odległości między samochodami czy stan bolidu. Ale to nie wszystko - prawdziwi pasjonaci docenią dodanie zdalnej obsługi systemu ERS, gdzie możemy wybierać między pięcioma różnymi poziomami rozmieszczenia energii, gospodarować paliwem i strategią zmiany opon w locie, co rzecz jasna wpływa na nasze osiągi jeśli robimy to z głową. Inną bowiem strategię zastosujemy walcząc o pole position, a inną w trakcie wyścigu, chcąc utrzymać wysoką pozycję tudzież goniąc stawkę. A łatwe to nie jest, bo przecież gnamy na łeb i szyję. Ale nie ma co narzekać - zobaczcie jak wygląda panel kierownicy w prawdziwymi bolidzie - liczba przycisków, którymi operuje w trakcie wyścigu kierowca zawstydza nawet najbardziej skomplikowane pady.

F1 2018 to zdecydowanie najbardziej dopracowana odsłona serii. Nie oczekujcie rewolucji, bo jej nie znajdziecie, ale wielbiciele F1 mogą śmiało inwestować w edycję na nowy sezon. Z kolei osoby, które lubią się po prostu pościgach formułami, mogą spokojnie zostać przy edycji z zeszłego roku. Marzy mi się, aby w kolejnej części dodano jakiś rozbudowany tryb klasyczny skupiający się na historii Formuły 1 i pozwalający wziąć udział w najbardziej pamiętnych wyścigach. Albo dodanie do ścieżki kariery amatorskich początków w słabszych klasach czy nawet gokartach. Cóż, może za rok. Tymczasem wracam do zabawy i mojej czerwonej strzały.

Plusy:

+ Urozmaicenia w trybie kariery
+ Znakomity model jazdy i fizyka
+ Klasyczne bolidy
+ Przywiązanie do detali
+ SI przeciwników
+ Licencja FIA

Minusy:

- Niewiele istotnych zmian i nowych trybów
- Brak historycznych torów
- Powoli warto byłoby inwestować w nowy silnik
- Za dużo wywiadów

Ocena: 8/10.
Autor: Roger Żochowski.
Link do pełnej recenzji TUTAJ.


Eurogamer.pl

Ciężko udoskonalić jest coś, co gwarantuje już bardzo wysoki poziom. Po znakomitej zeszłorocznej odsłonie serii, ze stajni Codemasters nadjeżdża następca - F1 2018. I robi to w świetnym stylu, choć do ideału zabrakło dosłownie kosmetyki.

Jeśli ktoś interesuje się tematem F1, na pewno się domyśla, że największe zmiany w grze pokrywają się przede wszystkim z tym, co przyniósł nowy sezon.

Kolejną nowością jest system dialogów z dziennikarzami. W trybie kariery podczas imprez, a zwłaszcza po ich zakończeniu, jesteśmy przepytywani przez media na różne tematy. Pytania dość szybko zaczynają się powtarzać, ale odpowiedzi na nie są bardzo istotne. Zwłaszcza, że mamy na nie zaledwie kilkanaście sekund.

Dobór odpowiedzi wpływa na wiele elementów. Udzielając stosownych wywiadów możemy dążyć do poklasku publiczności lub sportowej postawy. Wbrew pozorom, to bardzo ważny element, gdyż każdy zespół oczekuje czegoś zupełnie innego - zostajemy o tym poinformowani przy podpisywaniu kontraktu.

Niektóre z odpowiedzi, zwłaszcza gdy narzekamy na któryś aspekt prowadzenia bolidu, mogą również trafić do działu technicznego, który dzięki temu skupi się bardziej na wspomnianym przez nas elemencie. Co najważniejsze, w długofalowej perspektywie jest to naprawdę odczuwalne i istotne.

Interesująco zapowiada się również rozgrywka sieciowa, w której silny nacisk położony jest na zaawansowany system ocen poczynań gracza. Premiowana jest czysta jazda w duchu fair play oraz prawidłowe zachowania na torze. Wszystko to pozwoli na prawidłowy dobór rywali w poczekalni sieciowej. Ciężko jest jednak ocenić ten aspekt już teraz, gdy serwery gry przed premierą produkcji są dość puste.

Gra cierpi również na kilka powtarzających się od czasu do czasu błędów. Dość licznie występują problemy z zapętlającym się dźwiękiem, a także - okazjonalnie - nieprawidłowe odczytywanie pozycji po wizycie w boksach. Nie jest to rzecz występująca nagminnie, ale czasami może pokrzyżować imprezę. Pozostaje więc liczyć, że błędy te zostaną naprawiane na moment premiery gry.

Plusy:

+ Uzależniająca rozgrywka
+ Oprawa graficzna podczas wyścigów
+ Wciągający tryb kariery
+ Przystępność zabawy
+ Mnogość możliwości i trybów

Minusy:

- Pomniejsze i okazjonalne błędy
- Niedostateczne samouczki i wskazówki

Ocena: Brak.
Autor: Jerzy Daniłko.
Link do pełnej recenzji TUTAJ.

Gram.pl

Nie jestem wielkim fanem gier wydawanych sezonowo. Zawsze mam wrażenie, że z roku na rok zmiany w tego typu produkcjach są wyłącznie kosmetyczne, a wiele z nich opiera się głównie na aktualizacji składów poszczególnych drużyn. Nie inaczej było w przypadku licencjonowanej serii F1 od Codemasters, która miewała swoje wzloty i upadki, a ubiegłoroczną edycję można uznać za jedną z najlepszych. Czy udało się przeskoczyć wysoko zawieszoną przez ubiegłoroczną edycję poprzeczkę? Jak najbardziej!

Podczas ogrywania F1 2018 cały czas miałem wrażenie, że Codemasters nawet nie próbowało na nowo odkrywać tego, co już świetnie się sprawdziło. Przynajmniej nie na pierwszy rzut oka, bo wiele z nich tkwi właściwie głęboko w rozgrywce. Wierniejsze odwzorowanie zachowania bolidów ze względu na różne czynniki czy wprowadzenie manualnego zarządzania ERS sprawia, iż zwykłe ściganie zamienia się czasami wręcz w wojnę na torze.

To, co również zauważą zwłaszcza weterani serii F1 od Codemasters to fakt, że sztuczna inteligencja kierowców jest o wiele bardziej agresywna niż w poprzednich częściach. Na przykładzie wcześniej wspominanego przeze mnie pojedynku z Ricciardo, jak również innych wyścigach wyraźnie widać, że przeciwnicy szukają swoich możliwości. Czasami zjeżdżają szybciej na zmianę opon tylko po to, aby nadgonić na świeższej mieszance. To sprawia, iż trudno jest być pewnym swojej pozycji… i to bardzo dobrze! Właśnie ten element nieprzewidywalności oraz walki na torze sprawił, że każdy kolejny weekend wyścigowy był ekscytujący.

Dużą rolę zaczyna również odgrywać odpowiednio przepracowany okres sesji treningowych. Zdarzyło się bowiem, iż średnio przejechany program symulacji wyścigu sprawił, że moja drużyna bardzo dziwnie dobrała strategię wyścigową na bazie zgromadzonych danych. Podobnie jest w przypadku, gdy mocno szarżowałem po torze, aby dogonić kierowców Red Bull Racing – inżynier powiedział wprost, że w takim tempie prawdopodobnie mój silnik wyzionie ducha, a później zasugerował zmianę w strategii z inną mieszanką, aby zagrać „na czas”. Takie szczegóły jeszcze mocniej utwierdzają mnie w przekonaniu, iż zmiany w serii F1 idą w dobrym kierunku.

Ostatecznie muszę przyznać, że F1 2018 zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Zmiany zaproponowane przez Codemasters w tym roku to w dużej mierze kolejne szlify i dążenie twórców do tego, aby oddać w ręce graczy najlepszy symulator Formuły 1. Taki, który pogodzi zarówno niedzielnych fanów ścigania się po torach, jak również wielbicieli wyciskania siódmych potów ze swoich wirtualnych maszyn. Najlepsza gra wyścigowa 2018 roku? Na pewno jedna z lepszych, choć na tym polu trudno tak naprawdę o konkurencję.

Świetnie jest widzieć Codemasters w najlepszej formie od lat, a F1 2018 jest tylko i wyłącznie potwierdzeniem tej oto formy.

Mimo pewnych problemów, na które można przymknąć oko, fantastycznym uczuciem jest odkrywać ulubione tory na nowo, a także głowić się nad dalszym rozwojem wybranej przeze mnie drużyny. Mam jednak nadzieję, iż w przyszłych latach powrócą legendarne tory oraz możliwość rozegrania testów młodych kierowców. Wydaje mi się, że to chyba ostatnie elementy tej układanki, aby osiągnąć perfekcję. A tymczasem... wracam na tor walczyć dalej o mistrzostwo świata.

Plusy:

+ Rozwinięty tryb kariery
+ Możliwość negocjowania kontraktów
+ Mniejszy grind punktów rozwoju
+ Odwzorowanie zachowania samochodów
+ Obsługa ERS
+ Agresywna walka na torze
+ Wprowadzenie systemu Superlicencji w multiplayerze
+ Grafika oraz udźwiękowienie

Minusy:

- Brak dużych zmian w animacjach między wyścigami
- Wywiady
- Pewne problemy w multiplayerze (nic, czego patche nie załatwią)

Ocena: 8,8/10.
Autor: Michał Grabowski.
Link do pełnej recenzji TUTAJ.

Polygamia.pl

Odkąd Codemasters niemalże do perfekcji usprawniło fundamenty gry, żyje tak naprawdę ze zmian w przepisach. Od poprzedniej odsłony w świecie F1 minął natomiast rok wyjątkowo burzliwy, choć dużo bardziej przełomowy dla inżynierów i kierowców niż graczy. Wiele przecież dyskutowało się już od roku na temat tzw. Halo, niepozornej na pierwszy rzut oka osłony, mogącej ochronić głowę kierowcy przed ciężarem samochodu ciężarowego. Nowe przepisy przysporzyły zespołom sporo problemów – widoczność, konieczność kolejnych testów w tunelu aerodynamicznym, wzmocnienie konstrukcji bolidu bez znacznego podnoszenia masy itp. – ale pomimo wielkich protestów, zapewne pod wpływem ciągle żywego wspomnienia o zderzeniu Julesa Bianchi z dźwigiem, rozwiązanie zostało zespołom narzucone.

Skutkiem tego pojawia się również w F1 od Codemasters. Zwrócicie jednak na to uwagę wyłącznie wybierając kamerę pierwszoosobową. Pole widzenia jest tu nieco zawężone i trzeba chwili czasu, by nauczyć się żyć z nowym ograniczeniem. Jeżeli natomiast nie przypadnie wam to do gustu, rozwiązania są dwa. Porzucić dumę i wybrać inną kamerę lub odnaleźć opcję pozwalającą powrócić do dawnego widoku z kokpitu. W końcu Codies to nie FIA, nie?

Reszta zmian kryje się natomiast w liczbach. Przede wszystkim pojawiło się trochę nowych legendarnych pojazdów oraz dwie nowe trasy. Właściwie to częściowo nowe, częściowo przywrócone, bo taki Hockenheimring, na którym rozgrywane jest Grand Prix Niemiec pojawiał się w serii już wcześniej i zniknął w odsłonie 2017 przez kalendarz zawodów. Bardzo przyjemna trasa. Dużo prostych, raczej niewiele miejsca do wyprzedzania w drugiej połowie i szalenie ostry zakręt numer 4. Drugim jest natomiast Paul Ricard, gdzie odbywa się Grand Prix Francji. Trójkolorowi wracają zresztą na mapę zawodów po niemal dziesięcioletniej przerwie. Cóż, nie jest to może najpiękniejszy tor w całym cyklu, ale i tak szybko pokochałem go za jego długie proste i znaczącą przewagę gładkich łuków.

Ogólnie jednak F1 2018 można podsumować krótko. To absolutnie najlepsza gra z cyklu i przy okazji wspaniała ścigałka, pozwalająca pobawić się w równym stopniu początkującym, co starym wyjadaczom. Jednak powody dość dyskretnego procesu produkcji stały się dla mnie po ograniu całości w pełni zrozumiałe. Codemasters po prostu nie umie na razie wrzucić wyższego biegu… a kto wie, być może gna już na najwyższym. Z tego względu na ocenę duży wpływ ma to, jakim jesteś czytelniku graczem. Jeżeli interesujesz się F1, ale jeszcze nie miałeś z serią do czynienia lub też grasz w każdą odsłonę, a przepisy FIA recytujesz z pamięci zbudzony o trzeciej w nocy – wręcz trzeba. Jeżeli natomiast rok temu czułeś już lekki niedosyt w kontekście nowości, za wiele nie stracisz, wypatrując już kolejnego sezonu.

Ocena: 3,5/5.
Autor: Krzysztof Kempski.
Link do pełnej recenzji TUTAJ.