Ppe.pl

PES 2019 jest odczuwalnie szybsze niż poprzednik, na co wpływ ma kilka czynników. Zawodnicy są w tej odsłonie wyraźnie zwrotniejsi, szybciej przyjmują i obracają się z futbolówką, szybszy jest również czas reakcji piłkarzy, dzięki czemu znacznie lepiej gra się z pierwszej piłki - zupełnie inaczej niż w wypuszczonej niedawno wersji demonstracyjnej. Zawody w Pro Evo tradycyjnie więc przynoszą mnóstwo emocji, zwłaszcza że charakterystyczny dla serii element nieprzewidywalności obecny jest w każdym meczu.

W nowego PES-a gra się tak samo jak zawsze, tylko lepiej. Podobnie sprawa wygląda na polu dostępnych trybów, choć tutaj producent ograniczył się do kilku nowinek w znanych dobrze rozgrywkach. Oczko w głowie dewelopera, czyli przynoszące dodatkowe dochody myClub, będące PES-owym odpowiednikiem Ultimate Team z FIFY, zostało jeszcze mocniej zintegrowane z PES League za sprawą cotygodniowych spotkań, większy nacisk położono na zawody w co-opie, z kolei prawdziwe gwiazdy futbolu mogą zyskać dodatkowe punkty w statystykach w zależności od ich dyspozycji w ostatnim meczu.

Po dziesięciu latach Konami straciło prawa do rozgrywek Ligi Mistrzów, Ligi Europy oraz Superpucharu. To bardzo duże straty, bo nie dość, że PES miało u siebie najbardziej elitarne rozgrywki na świecie, to świetnie wkomponowano je do Master League.

Oprawa meczowa to od lat najsłabszy punkt PES-a i nie inaczej jest tym razem. Mimo iż trawa w tej odsłonie przypomina tę z prawdziwych boisk, twarze największych gwiazd wykonano rewelacyjnie (uwagę zwracają zwłaszcza fryzury czy efekty, jak krople potu na skroniach), przemodelowano system oświetlenia (które w tej odsłonie zachwyca), dodano zawody w śniegu, a obiekty klubów partnerskich (m.in. Barcelona, Monaco czy Celitc) zachwycają szczegółami, to w dalszym ciągu nie sposób pomylić kolejnego meczu w Pro Evo z transmisją telewizyjną.

Można PES-owi zarzucić spore braki w licencjach, przeciętną oprawę przedmeczową czy słaby soundtrack, nie zmienia to jednak faktu, że w wirtualną "gałę" od Konami gra się rewelacyjnie. Pro Evolution Soccer 2019 poprawia kilka felerów poprzednika i wprowadza wiele nowinek, za sprawą których fani piłki nożnej w wersji zerojedynkowej przez najbliższe dwanaście miesięcy z pewnością nie będą się nudzić.

Autor: Michał Włodarczyk.
Ocena: 8.5/10

Plusy:
+ Wyśmienita, skillowa rozgrywka
+ Wiele systemowych usprawnień
+ Oszlifowane tryby offline/online
+ Wykonanie zawodników i obiektów
+ Sporo niszowych rozgrywek

Minusy:
- Brak europejskich pucharów i Bundesligi
- Oprawa przedmeczowa
- Soundtrack bez ikry

Link do całej recenzji TUTAJ.


Eurogamer.pl

To właśnie gameplay przeszedł najwięcej istotnych zmian, choć na samym początku ciężko w to uwierzyć - wszak zeszłoroczna odsłona ocierała się przecież o ideał. Fizyka piłki jest jeszcze bardziej realistyczna, idealnie obnażając największe wady danego gracza. Niedokładne podania, strzały czy przyjęcia piłki są bezlitosne w skutkach, a PES 2019 po prostu szybko uczy pokory.

Silne nastawienie na symulację nie oznacza jednak, że rozgrywka nie jest dynamiczna - wręcz odwrotnie. Tempo wyraźnie przyspieszyło i naprawiono również wiele zgrzytów związanych z funkcjonowaniem defensywy. Takie połączenie sprawia, że o ile błyskawiczne kontry i rajdy na bramkę w teorii są tu możliwe, tak łatwo je zatrzymać.

PES 2019 premiuje graczy, którzy potrafią dobrze się bronić - po raz kolejny skuteczna defensywa jest kluczem do sukcesu, dlatego jeśli ktoś po raz pierwszy decyduje się na zagranie w Pro Evolution Soccer, musi uzbroić się w wielką cierpliwość.

Bolączką PES-a 2019 jest za to fakt, że nie doczekał się on wprowadzenia nowych trybów do gry. Podczas gdy konkurencja nie śpi i w tym roku próbuje odświeżyć formułę, Pro Evolution Soccer 2019 stawia na sprawdzone i bezpieczne rozwiązania. Niektórym może to nie przeszkadzać, ale brak chęci rozwoju w kierunku nowych trybów źle świadczy o Konami.

Innym problemem - o którym wiadomo już od dawna - są coraz bardziej kurczące się licencje. I nie jest tu mowa tylko u klubach i ligach. W tym roku PES 2019 nie może już pochwalić się licencjonowanymi europejskimi pucharami. Całej otoczki Ligi Mistrzów trzeba więc szukać gdzie indziej.

PES 2019 trzyma za to poziom, jeśli chodzi o oprawę graficzną. Stadiony przedstawione są naprawdę pięknie, podobnie zresztą jak twarze piłkarzy. Zupełnie inaczej - realistyczniej - prezentuje się także murawa. Niby detal, ale jednak dobrze świadczący o dbałości producenta.

Pro Evolution Soccer 2019 zachwyca perfekcyjną rozgrywką. Uzależnia od pierwszego meczu. Wchodzi na ambicje, dzięki czemu ciągle stajemy się lepsi. Jest to więc idealna symulacja piłki nożnej, jeśli potrafimy przymknąć oko na licencje i kilka innych, pomniejszych wad. Przy takich założeniach PES 2019 nie ma sobie równych, jeśli chodzi o rozgrywkę.

Autor: Jerzy Daniłko.
Ocena: Brak.

Plusy:
+ Pełnia piłkarskiej symulacji
+ Wymagająca i uzależniająca rozgrywka
+ Oprawa graficzna
+ Fizyka piłki i zawodników
+ Usprawnienia w niektórych trybach

Minusy:    
- Brak polskiej wersji językowej
- Zbyt mało nowości w rdzeniu gry
- Utrata najważniejszych licencji

Link do całej recenzji TUTAJ.

Polygamia.pl

Zacznijmy od ponurej statystyki, pokazującej jak cenną broń straciło Konami, gdy licencja na rozgrywki Ligi Mistrzów trafiła do konkurencyjnej Fify. Sprzedaż pudełkowego wydania w pierwszym tygodniu względem zeszłego roku spadła o ponad 40%. Wprawdzie jest to w jakimś stopniu wina dystrybucji cyfrowej, ale i tak daje duże powody do niepokoju. Tymczasem nowy PES jest jak piłkarz w życiowej formie, który przez słabą rozpoznawalność nie ma szansy zagrać w najlepszych drużynach.

Spoglądając bowiem na to, co w nowym PES-ie dzieje się na boisku, granie w piłkę wypada tu naprawdę doskonale. Rzecz sprawia wrażenie dużo szybszej od poprzedniczek. Do tego wciąż jest nieprzewidywalna i szalenie efektowna. Masa strzałów z woleja, nożycami i kopów „z fałsza” posyłanych sprzed pola karnego – wszystko to sprawia, że każde trafienie jest szalenie satysfakcjonujące. Czasami wręcz lepszym wyjściem od szukania ostatniego podania jest posłanie jakiejś soczystej bomby zza linii 16. metra.

Przez przetasowania, swoją przygodę z PES-em 2019 zacząłem od rozegrania… Ligi Mistrzów. Co prawda azjatyckiej, bo z oryginalnych tylko taka jeszcze się w grze ostała. Za to miałem okazję poprowadzić do tryumfu Guangzhou Evergrande – piłkarską potęgę z Chin, w której szeregach występuje nie kto inny tylko Paulinho. Dawniej „gwiazdor” ŁKS-u Łódź, a w zeszłym roku bohater dość drogiego transferu do F.C. Barcelony, tego lata na powrót odsprzedany chińskiemu klubowi. To znaczy w prawdziwym sporcie, bo w grze opuścił już Barcelonę, ale do państwa środka jeszcze nie dotarł.

PES 2019 to gra rewelacyjna na boisku, ale też zaledwie ponadprzeciętna poza nim. I nie chodzi tu wcale o licencje, bo i tu można od biedy docenić pewną niedostępną w Fifie egzotykę. Problem sprawiały mi możliwe do poprawienia bez przeznaczania na ten cel fortuny rzeczy typu pogłębienie trybu Master League, więcej własnej tożsamości karciankowego myClub czy nawet lepszą organizację wszelkich menusów. Te często tworzą złudne wrażenie, że w grze jest dużo więcej zawartości, niż w rzeczywistości. Dlaczego rozgrywki pucharowe i ligowe to dwa osobne przyciski? Czemu w Master League tak dużo okienek prowadzi tylko do mało istotnych statystyk, które dałoby się zebrać w jednym miejscu?

Mimo tego PES 2019 skutecznie skłonił mnie do tego, by sezon z Fifą 18 skończyć miesiąc wcześniej i przynajmniej do premiery „dziewiętnastki” grać tylko w niego. Pewnie jak zwykle w październiku wyjdzie ze mnie zakochany w futbolowym blichtrze dzieciak i przeniosę się na boiska konkurencji. Jednak już dziś mam poważne wątpliwości czy (startując z poziomu „osiemnastki”) trawa będzie tam bardziej zielona. I piszę to bardziej jako fan Fify, niż PES-a: naprawdę warto.

Autor: Krzysztof Kempski.
Ocena: 4.5/5.
Link do całej recenzji TUTAJ.


Komputerswiat.pl

Ze świecą szukać zmian, które Konami wprowadziło w obrębie obecnych trybów zabawy. Od ostatniej odsłony zmieniło się niewiele, a twórcy na tym polu zmieniali bardziej rozłożenie nacisku na to, które tryby "są te fajniejsze i bardziej wypakowane ciekawostkami". Bo, rzeczywiście, mamy tutaj bardziej rozbudowany tryb PES League wewnątrz myClub, ale czy cotygodniowe rozgrywki i duże nagrody za zwycięstwa z silniejszymi oponentami (co oficjalnie ma nas zachęcać do próbowania wznoszenia się na wyżyny, a w praktyce raczej tuszuje fakt, że mała liczba graczy ogranicza możliwość natrafienia na równego nam przeciwnika) to wielka nowina? No nie.

Podobnie raczej kosmetyczną zmianą jest dodanie kilku nowinek dla Master League, czyli kampanii, w której wcielamy się w menadżera istniejącej, bądź też zupełnie nowej drużyny. Tutaj cieszy na pewno fakt, że w momencie negocjacji kontraktów możemy podejrzeć, jakie są procentowe szanse na powodzenie transferu - zarówno w odniesieniu do gracza, jak i jego klubu. Wszak nie zawsze klub będzie chciał sprzedać zawodnika, nawet gdy ten będzie ofertą mocno zainteresowany.

Przejdźmy jednak do crème de la crème całej zabawy, a więc samej piłkarskiej rozgrywki. Pod tym względem już zeszłoroczna edycja zdeklasowała rywala, będąc najbardziej złożonym, a przy tym zbalansowanym i przystępnym nawet dla nowych graczy symulatorem piłkarskim. W tym roku jest jeszcze lepiej.

Piłkarze zachowują się jeszcze bardziej przekonująco. Wachlarz animacji został poszerzony o nowe przyjęcia i dryblingi uzależnione od tego, w jakiej pozycji znajduje się dany zawodnik i gdzie jest piłka. W związku z tym na znaczeniu zyskały podania oraz przyjęcia do przodu, zwłaszcza, że piłkarze znacznie chętniej przyjmą teraz piłkę klatką piersiową, zewnętrzną częścią stopy, czy chociażby udem, nie szukając bezsensownie "jedynego słusznego" przyjęcia wewnętrzną częścią stopy. Więcej podań, lepsza kontrola nad przyjęciami i dziecinnie prosty drybling (to niekoniecznie zaleta - czasami miałem wrażenie, że gra aż za bardzo wspomaga moje działania, także na poziomach powyżej "Regular") skutkują podniesieniem tempa rozgrywki.

Wielkim plusem jest też poprawiona Sztuczna Inteligencja, która potrafi zareagować odpowiednio na nasze działania. Jeżeli jednym z naszych zawodników wykonamy kilka otwierających podań, chwilę później zostanie on podwojony. Podobnie w innych sytuacjach - gra dobrze radzi sobie z wykrywaniem kluczowych zawodników danego spotkania i taktyk, które z jego pomocą stosujemy, kontrując je odpowiednio. PES 2019 stara się przy tym symulować warunki prawdziwego meczu i nowe "wytyczne od trenera" pojawiają się np. w trakcie krótkich przerw w meczu, na przykład przed stałym fragmentem gry.

PES wciąż nie może pochwalić się kompletem licencji, nawet dla najważniejszych lig Europy. Taka Premier League ma wyłącznie dwóch licencjonowanych przedstawicieli (Liverpool i Arsenal). Podobnie rzecz się ma z Bundesligą (tu Shalke 04 i Bayer Leverkusen) i całym szeregiem innych lig.

Największą stratą jest oczywiście brak Ligi Mistrzów i Ligi Europy, które w tym roku przeszły do serii FIFA. I, standardowo, mogę tu napisać o tym, że moderzy już wszystko nadgonili, ale przecież nie mogę tu oceniać działań osób trzecich. I marnym pocieszeniem jest tu obecność pełnej ligi francuskiej, a także m.in. duńskiej, czy tureckiej.

Pod względem tempa, fizyki, grafiki i ogólnego realizmu zabawy, Konami jest o poziom wyżej od kogokolwiek. Bez wahania powiem, że to właśnie seria japońskiego studia jest najlepszym symulatorem piłkarskim, a PES 2019 tylko to potwierdza. Jeżeli komuś zależy na maksymalnie realistycznym zachowaniu piłki i modeli piłkarzy, zrównoważonych taktykach, elementowi losowości trafionym "w punkt", to wybór jest oczywisty.

Autor: Bartłomiej Sieja.
Ocena: 8/10.

Plusy:
+ Najlepsza symulacja piłki nożnej
+ Sztuczna Inteligencja wrogów
+ Dobre tempo rozgrywki
+ Kontekstowe animacje
+ Balans taktyk

Minusy:
- Braki licencyjne
- Oklepane tryby gry

Link do całej recenzji TUTAJ.

Gram.pl

Pro Evolution Soccer to przede wszystkim niesamowicie angażująca i wielokrotnie nieprzewidywalna rozgrywka. Tak było od zawsze, tak jest też w PES-ie 2019. Jestem pod ogromny wrażeniem tego, ile pracy Konami włożyło w dopracowanie fizyki piłki. Ta zachowuje się niezwykle realistycznie zwłaszcza przy kontakcie z ciałem danego zawodnika, który może ją oczywiście przyjmować na różne sposoby: klatką piersiową, wewnętrznym podbiciem stopy, głową. Pro Evolution Soccer 2019 – tak samo jak edycja sprzed roku – jest czymś w rodzaju piłkarskich szachów. To nie zręcznościowa FIFA, ale produkcja, której znacznie bliżej w kierunku symulatora.

I to takiego symulatora, w którym nie można wypracować sobie paru schematów akcji, by następnie powtarzać je do znudzenia. Dotyczy to również zabawy przeciwko sztucznej inteligencji, gdyż zawodnicy drużyny przeciwnej dostosowują swoją taktykę do naszej strategii, w efekcie czego potrafią między innymi odciąć od podań zawodników do których regularnie adresujemy piłkę. Wszystko to sprawia, że w Pro Evolution Soccer 2019 gra się tak samo dobrze w trybie online, w którym rywalizujemy z prawdziwymi graczami, jak i bez połączenia z siecią, bo zawodnicy sterowani przez konsolę po prostu myślą.

Pro Evolution Soccer 2019 określiłbym grą kontrastów. Rozgrywka potrafi zachwycić, choć zdarzają się błędy, które odbierają frajdę z zabawy. Jeśli dany zespół jest w pełni licencjonowany, to poszczególni zawodnicy wyglądają wręcz fenomenalnie, ale tam, gdzie akurat Konami nie udało się wykupić praw do wykorzystania wizerunku piłkarzy, herbów czy też strojów, całość wygląda po prostu kiepsko. Dlatego też recenzowany tytuł z czystym sumieniem można polecić głównie zagorzałym fanom cyklu, którzy licencje mają w nosie (bo i tak ściągną fanowskiego patcha dodającego brakujące zespoły), a nade wszystko cenią symulacyjny gameplay.

Autor: Adam Berlik.
Ocena: 7.5/10.

Plusy:
+ Taktyczna rozgrywka potrafi wciągnąć
+ SI, która uczy się zachowań gracza
+ Fizyka piłki dzięki której mamy większą kontrolę nad futbolówką
+ Świetnie odwzorowane licencjonowane zespoły
+ Oprawa graficzna zachwyca
+ Nowe opcje w trybie kariery czy myClub

Minusy:
- Brak kluczowych licencji, w tym Ligi Mistrzów i Ligi Europy
- Sędziowie do wymiany
- Zawodnicy naszej drużyny czasem zachowują się irracjonalnie
- Mimo wszystko za mało zmian, by uzasadnić wydanie nowej, pełnoprawnej części serii

Link do całej recenzji TUTAJ.