Wszystko zaczęło się od tego, że prowadzący program Mateusz Borek przypomniał Hajcie, że pół roku temu obiecał on pokazać dziesięć ćwiczeń dla lewego obrońcy, z których będą mogli korzystać później potencjalni reprezentanci Polski. Hajto oburzył się jednak, że nie zamierza robić takich rzeczy nieodpłatnie.

- Panie redaktorze... Ja mam sprzedawać swoje doświadczenie za darmo? - zapytał z przekąsem Hajto.

- Panie redaktorze, dla dobra polskiej piłki! - odpowiedział Borek.

Hajto odpowiedział jednak na tę propozycję z dużym humorem oraz niespotykaną u niego dozą samokrytyki...

- Dla dobra polskiej piłki, to ja nie jestem trenerem... - odparł, co błyskawicznie wywołało u zgromadzonych salwę śmiechu.

Hajto był dotychczas trenerem dwóch klubów. W styczniu 2012 roku został szkoleniowcem Jagiellonii Białystok i funkcję tę pełnił do czerwca roku następnego. Posiadał wówczas bilans 1,28 punktu na mecz. W grudniu 2014 roku chwycił zaś stery pierwszoligowego GKS Tychy i na Śląsku pracował przez niemal siedem miesięcy, zapisując na swoim koncie bilans 0,87 punktu na mecz.

Cała sytuacja z Cafe Futbol w załączonym materiale wideo.