Polska zmierzy się z Portugalią w ramach Ligi Narodów.

 

Maniche: Tak, to będzie bardzo wyrównane i intensywne spotkanie, bo reprezentacja Polski lubi momentami grać intensywnie. Z kolei Portugalia… Mając na uwadze zmiany jakie zaszły w kadrze, na przykład wprowadzanie młodych zawodników z umiejętnościami, ale niewielkim doświadczeniem w ważnych meczach, albo to, jaki wynik osiągnęliśmy na mundialu, a planowaliśmy jednak osiągnąć więcej. Mieliśmy tylko Cristiano Ronaldo, a reszta to jeszcze nieopierzone dzieciaki… To musimy uzbroić się w cierpliwość, bo mamy dość interesującą generację młodszych zawodników. Tak czy inaczej, mecz z Polską będzie trudny, bo jednak wasza reprezentacja ma bardzo dobrych - i co ważne - doświadczonych piłkarzy.


Jakie są mocne strony reprezentacji Portugalii?

 

Myślę, że jak nie gra Ronaldo, to… Cóż, mamy poważne problemy. Cristiano ma jednak już 33 lata, pogra jeszcze ze trzy, może cztery lata. To piłkarz z bardzo silnym charakterem i osobowością, ambitny, zawsze chce wygrywać. To wszystko sprawia, że takim podejściem zaraża innych ambicją, jeszcze bardziej ich motywuje. Inny mocny punkt reprezentacji Portugalii to środek pola, bo defensywa pozostawia wiele do życzenia.


A słabe strony? Też Cristiano Ronaldo?

 

Nie zawsze da się grać dobrze. Nawet taki piłkarz jak Ronaldo miewa trudności w niektórych meczach, obrona wielu drużyn także jest silna. Nikt nie jest niezwyciężony. Wszystko ma swoje zalety i wady, jak w życiu. Nie ma ludzi perfekcyjnych. Cristiano Ronaldo stara się jednak zbliżyć do perfekcji, zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc reprezentacji. A kiedy Ronaldo nie gra, mamy problemy ze strzelaniem goli, mamy problemy w defensywie. Reprezentacja Polski może sprawić nam dużo trudności.


Jakie ma pan piłkarskie wspomnienia związane z Polską?

 

Same dobre wspomnienia… W moim pierwszym sezonie w barwach FC Porto grałem mecz przeciwko Polonii Warszawa. Pierwsze spotkanie, w Porto, wygraliśmy, a potem na wyjeździe… No cóż, nie wygraliśmy. Pamiętam też mecze przeciwko reprezentacji Polski. Jeden zremisowaliśmy 2:2 w Lizbonie, inny bodajże przegraliśmy 1:2. Te mecze wspominam jako bardzo wyrównane, Polacy nie oddawali pola, walczyli o każdy metr boiska, grali agresywnie, a na dodatek mieli dwóch czy trzech zawodników, którzy mogli zmienić bieg całego spotkania. W jednym meczu strzeliłem nawet gola, więc na pewno mam bardzo miłe wspomnienia.


Dziękuję za wywiad.

 

Również dziękuję.

 

Cała rozmowa z Manichem w załączonym materiale wideo.