Heynen na turniej rozgrywany na parkietach Bułgarii i Włoch zabrał trzech środkowych. Obok Bieńka byli to Jakub Kochanowski oraz Piotr Nowakowski. 24-letni zawodnik ZAKSY rozpoczął tę imprezę w roli rezerwowego.

 

– Zaakceptowałem tę decyzję. Nie jestem typem zawodnika, który się obraża na trenera. Wiedziałem, że na początku turnieju Vital ma taką koncepcję i postawił na Kubę i Piotrka. Trenowałem ciężko i wiedziałem, że dostanę swoją szansę, bo turniej jest długi. Chłopakom ciężko będzie grać cały czas na wysokim poziomie i będą też potrzebować chwilę odpoczynku – powiedział Bieniek.

 

Środkowy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przyznał też, że zdenerwował się na selekcjonera, gdy w meczu z Iranem został zmieniony po pierwszym secie, mimo dobrej gry:

 

– Byłem wściekły na Vitala. To była jedna z dwóch sytuacji na obozach i podczas meczów z Vitalem, gdy puściły mi nerwy. Wcześniej taka sytuacja była na meczu z Belgią na sparingu w Szczecinie. Trener powiedział mi: "grasz dobrze, ale czuję, że muszę coś zmienić", no i... wyjazd do bazy. Trochę się zdenerwowałem i potem była jeszcze sytuacja z karą. Byłem wściekły i nie chciałem przechodzić przez mix zonę, bo bym jeszcze powiedział coś nieodpowiedniego...

 

– Vital widział, że jestem zły i od razu, na drugi dzień to ze mną wyjaśnił. To mi się w nim podoba. Przeszło mi, bo też nie trzymam w sobie urazy. Szybko wyrzuciłem to z głowy – dodał siatkarz.

 

Reprezentant Polski wrócił też wspomnieniami do najtrudniejszych momentów mistrzostw, porażek w meczach z Argentyną (2:3) i Francją (1:3).

 

– To nie był najprzyjemniejszy moment na tym turnieju, ale myślę, że ta porażka nas scementowała. Po meczu z Argentyną, przegraliśmy jeszcze z Francją. Mieliśmy nóż na gardle, ale pokonaliśmy Serbię w godzinę z prysznicem. Wtedy ta drużyna nabrała pewności, poczuliśmy, że możemy sporo zdziałać na tym turnieju – stwierdził Bieniek, nie chcąc jednak zdradzać tajemnic szatni.  – Była męska rozmowa. Nie biliśmy się i nie było bluzgów – dodał.

 

– Wiedziałem, że mamy ogromny potencjał sportowy i jeśli wszystko nam zagra na boisku, to możemy wygrać z każdym. Ja zawsze wierzyłem w ten zespół i będę wierzył. Długo na ten sukces czekaliśmy i był nam bardzo potrzebny – powiedział mistrz świata.

 

Rozmowa z Mateuszem Bieńkiem w załączonym materiale wideo. Całość na kanale "Prawda siatki".