Polska w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy 2020 zagra w grupie G z Austrią, Israelem, Słowenią, Macedonią i Łotwą. Pawłowski stwierdził, że biało-czerwonym dopisało szczęście podczas losowania. - Z tych najsilniejszych rywali trafiliśmy najlepiej jak mogliśmy, bo Austria jest zespołem na naszym poziomie. Wydaje się, że właśnie z nimi powinniśmy walczyć o zwycięstwo w grupie. To solidna drużyna, ale w naszym zasięgu. W rankingu są w tej chwili między 20 a 30 miejsce, czyli mniej więcej tak jak my. Nie powinniśmy narzekać, bo mogliśmy trafić zdecydowanie gorzej – dodał Pawłowski, który piłkarską karierę kończył w Austrii i później przez lata pracował tam jako szkoleniowiec.

 

Oceniając Austriaków Pawłowski przyznał, że prezentują styl podobny do zespołu Niemiec. - Garściami czerpią z niemieckiej piłki. Podpatrują i przenoszą na swój grunt. Począwszy od szkolenia młodzieży, przez prowadzenie i organizację klubów krajowych. Trenerem reprezentacji Austrii jest przecież Niemiec Franco Foda. Największą gwiazdą natomiast David Alaba, który na co dzień gra w Bayernie Monachium. Pozostali reprezentanci występują albo w Anglii, albo w niemieckiej Bundeslidze. Nie mają może w kadrze gwiazd wielkiego formatu, ale jako drużyna prezentują się bardzo solidnie – dopowiedział Pawłowski.

 

Trener Śląska zwrócił uwagę, że polska ekipa nie powinna mieć problemów ze zdobyciem dokładnych informacji o Austrii, bo przez lata grali tam pierwszy selekcjoner biało-czerwonych Jerzy Brzęczek oraz jego asystent Radosław Gilewicz. „Pewnie mają wielu znajomych i kontakty w Austrii i nie będą mieli problemów z rozpracowaniem rywali. Może to niuans, ale zawsze dobrze mieć swoje dodatkowe źródła wiedzy” – zauważył.

 

Podsumowując Pawłowski zaznaczył, że absolutnie nie należy lekceważyć pozostałych rywali, ale w każdym z koszyków byli potencjalnie silniejsi przeciwnicy. - Mogliśmy trafić na Niemcy z drugiego koszyka i Serbię z trzeciego i byłoby wtedy na pewno znacznie trudniej, bo to drużyny z zupełnie innej ligi niż te, z którymi się zmierzymy. Dopisało nam szczęście i trzeba to wykorzystać. Nie mówię, że będzie łatwo, bo nie będzie, ale nie mamy powodów do narzekania. Uważam, że powinniśmy spokojnie awansować z tej grupy na mistrzostwa – zakończył.