– To jest dziwna sytuacja, bo mamy jasne przepisy, kto może grać w lidze, jakie są prawa i obowiązki. Markiewicz jechał na zarząd, jak się sam wyraził, żeby zgasić światło. Dostał propozycję ratowania klubu. Według mnie jest to ratowanie na siłę. Zespół kompletnie się rozpadł, pozostało na tę chwilę pięciu zawodników. Inne kluby wyślą zawodników w delegację? Kto będzie za to płacił, kto ich utrzyma? – spytał Tomasz Wójtowicz.

 

– Może być tak, że ten tani zespół będzie gorszy od drużyn z pierwszej ligi. Takie spotkania ze Szczecinem mogą się okazać gorsze od sparingów – dodał mistrz świata i złoty medalista olimpijski.


Dyskusja w załączonym materiale wideo.