Barcelona uciekła Realowi! Zakończyła rok zwycięstwem, Lewandowski bez gola
FC Barcelona pokonała Villarreal 2:0 w meczu 17. kolejki La Ligi po trafieniach Raphinhy i Lamine Yamala. Tym akcentem "Blaugrana" zakończyła swoje boiskowe występy w 2025 roku. Robert Lewandowski zameldował się na boisku na ostatnie pół godziny, natomiast Wojciech Szczęsny całe spotkanie obejrzał z ławki rezerwowych.

Katalończycy podchodzili do tego meczu z pozycji lidera tabeli La Ligi, a ponadto dysponowali punktem zapasu oraz jednym spotkaniem rozegranym mniej od drugiego Realu Madryt. Trener Hansi Flick postanowił, że mecz na ławce rezerwowych zaczną obaj reprezentanci Polski - Robert Lewandowski oraz Wojciech Szczęsny.
Mimo że od początku spotkania inicjatywa należała do gospodarzy, to Barcelona zadała pierwszy cios. Już w 12. minucie Raphinha wywalczył rzut karny, a następnie sam podszedł do piłki i pewnym strzałem zamienił "jedenastkę" na gola. To już siódme trafienie Brazylijczyka w obecnym sezonie La Ligi.
ZOBACZ TAKŻE: Piłkarz Barcelony kontuzjowany! Fatalne informacje
Radość gości została jednak szybko podburzona, gdy piłkę do własnej siatki niefortunnie skierował Jules Kounde. Kibice "Dumy Katalonii" mogli jednak odetchnąć z ulgą - sędzia nie uznał gola, ponieważ dopatrzył się pozycji spalonej u jednego z podopiecznych trenera Marcelino.
Jeszcze przed przerwą Renato Veiga brutalnym wślizgiem potraktował Lamine Yamala. Sędzia nie miał wątpliwości i pokazał obrońcy czerwoną kartkę, co drastycznie utrudniło odrabianie strat zawodnikom "El Submarino Amarillo".
Po zmianie stron podopieczni trenera Flicka przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Ciągle dążyli oni do utrzymania korzystnego rezultatu, a grający w osłabieniu Villarreal był bezradny wobec szczelnej defensywy "Dumy Katalonii".
W 63. minucie na murawie zameldował się Lewandowski, a zaledwie kilkadziesiąt sekund później "Blaugrana" cieszyła się z drugiego gola. W podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Yamal, który posłał piłkę do siatki. Dla Hiszpana było to siódme trafienie w tym sezonie ligi hiszpańskiej.
Do samego końca gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na zmniejszenie rozmiarów porażki. Ich ataki rozbijały się o świetnie zorganizowaną defensywę gości, którą dyrygował dobrze dysponowany golkiper "Dumy Katalonii" - Joan Garcia.
Tym zwycięstwem Barcelona zakończyła rok i jednocześnie powiększyła przewagę nad wiceliderem La Ligi, Realem, do czterech punktów. W przeciwieństwie do Lewandowskiego, Wojciech Szczęsny całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych.
Villarreal - FC Barcelona 0:2 (0:1)
Bramki: Raphinha 12 (rzut karny), Lamine Yamal 63.
Villarreal: Luiz Junior - Pau Navarro, Rafa Marin, Renato Veiga, Sergi Cardona - Tajon Buchanan, Santi Comesana, Dani Parejo (75. Carlos Macia), Alberto Moleiro - Nicolas Pepe (75. Tanitoluwa Oluwaseyi), Ayoze Perez (65. Georges Mikautadze).
Barcelona: Joan Garcia - Jules Kounde (79. Marc Casado), Pau Cubarsi, Gerard Martin, Alejandro Balde - Eric Garcia (66. Marc Bernal), Frenkie de Jong - Lamine Yamal, Fermin Lopez (63. Marcus Rashford), Raphinha - Ferran Torres (63. Robert Lewandowski).
Żółte kartki: Tajon Buchanan - Eric Garcia.
Czerwona kartka: Renato Veiga (wślizg) - 39 minuta.
Sędziował: Javier Alberola Rojas (Hiszpania).
Przejdź na Polsatsport.pl
