Ogromny pech Roberta Lewandowskiego w Lidze Mistrzów! Trafił do własnej bramki
Robert Lewandowski na pewno nie będzie dobrze wspominał pierwszej połowy meczu ze Slavią Praga w Lidze Mistrzów. Napastnik Barcelony trafił bowiem do bramki, ale... swojej drużyny.

W środę 21 stycznia odbyły się kolejne mecze tej edycji Ligi Mistrzów. Slavia Praga podjęła Barceloną w ramach siódmej kolejki fazy ligowej największego europejskiego pucharu. Przed meczem nikt nie mógł się spodziewać, jak będzie wyglądała pierwsza połowa tego spotkania.
ZOBACZ TAKŻE: Wandal aresztowany! To on podpalił pomnik Cristiano Ronaldo
Jako pierwsi na prowadzenie wyszli bowiem piłkarze... czeskiego klubu. Już w dziesiątej minucie na listę strzelców wpisał się Vasil Kusej. Radość gospodarzy nie trwała jednak zbyt długo. Jeszcze przed przerwą "Blaugrana" była w stanie wyjść na prowadzenie. Dwie bramki zdobył Fermin Lopez.
Pod koniec premierowej części zmagań do protokołu meczowego wpisał się również Robert Lewandowski, jednak na pewno nie w taki sposób, w jaki by sobie tego życzył. W 44. minucie piłka została dośrodkowana w pole karne gości. Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski próbował wybić futbolówkę, jednak po niefortunnym rykoszecie, skierował ją do własnej bramki.
Przez to trafienie piłkarze schodzili na przerwę przy remisie 2:2.
Lewandowski jedna odkupił swoje winy, strzelając ostatniego gola w tym spotkaniu w 71. minucie. Ostatecznie ekipa ze Stolicy Katalonii, wygrała starcie 4:2.
Przejdź na Polsatsport.pl
