Przełamanie Lewandowskiego! Kolejne zwycięstwo Barcelony w LM
FC Barcelona nie miała łatwego zadania, ale pokonała w środowym meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów Slavię Praga 4:2. Jednym z bohaterów był Robert Lewandowski, który nie dość, że trafił do bramki rywala, to zaskoczył... swojego bramkarza.

FC Barcelona była w ostatnim czasie niemal bezbłędna. Nie dość, że miała serię 11 zwycięstw z rzędu, to zdobyła również Superpuchar Hiszpanii po wielkim zwycięstwie w finale nad Realem Madryt. W ostatnich dniach kataloński zespół boryka się jednak z problemami. Trzy dni temu niespodziewanie przegrał z Realem Sociedad, a ponadto kontuzji doznali Lamine Yamal oraz Ferran Torres. Uraz tego drugiego to dobre wieści dla Roberta Lewandowskiego, który rozpoczął w podstawowym składzie mecz ze Slavią Praga.
ZOBACZ TAKŻE: Papszun zakazał tego piłkarzom Legii. Było weto
Spotkanie mogło znakomicie rozpocząć się dla piłkarzy Hansiego Flicka. Szansę do zdobycia bramki miał Fermin Lopez, ale fatalnie spudłował.
Po chwili na prowadzenie wyszli za to gospodarze. Stały fragment gry, dośrodkowanie, Tomas Holes zgubił krycie Alejandro Balde i zgrał piłkę wzdłuż bramki. Tam nabiegał Vasil Kusej, który w dość nietypowy sposób umieścił futbolówkę w siatce. Joan Garcia próbował interweniować, ale było już za późno.
Mistrzowie Hiszpanii szukali sposobu, jak przebić się przez defensywę rywala, ale było to trudne. Słabo wyglądał Robert Lewandowski, który łatwo tracił futbolówkę. Mimo to wreszcie udało się pokonać Jindricha Stanka po doskonałej akcji. Najpierw piłkę przytomnie przepuścił Raphinha. Przejął ją Frenkie de Jong, który zauważył wolną przestrzeń i zagrał tam futbolówkę. Fermin ruszył w kierunku bramki i trafił na 1:1.
Osiem minut później Hiszpan miał już na koncie dublet. Tym razem popisał się imponującym uderzeniem zza pola karnego, po którym podbiegł do ławki rezerwowych i przytulił Hansiego Flicka.
Kiedy wydawało się, że do przerwy goście będą prowadzić, stało się coś, czego nie spodziewał się absolutnie nikt. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Stepana Chaloupka piłkę do własnej bramki wbił Robert Lewandowski! Tym samym FC Barcelona remisowała ze Slavią 2:2.
Na początku drugiej odsłony Lewandowski mógł odkupić winy. Fermin uderzył zza pola karnego, ale obronił Stanek. Odbił jednak piłkę przed siebie, gdzie znalazł się właśnie Polak. Ten koszmarnie wykończył jednak akcję i trafił w Czecha. Mimo że sędzia odgwizdał spalonego, to można było czuć rozczarowanie po takim uderzeniu napastnika.
Jak się okazało w 60. minucie, problemy zdrowotne Yamala oraz Torresa to nie koniec. Z urazem boisko opuścił Pedri, którego zastąpił Dani Olmo. Po chwili Lewandowski miał kapitalną okazję, by przełamać się w Lidze Mistrzów. Ale Slavię uratował Stanek. Akcja była kontynuowana, piłka trafiła do Olmo, który potężnie uderzył zza pola karnego i trafił w samo okienko.
Do tego momentu to zdecydowanie nie był wieczór Lewandowskiego. W 69. minucie został na tyle boleśnie sfaulowany przez jednego z obrońców, że musiał ściągnąć buta. Ból musiał być ogromny, zwłaszcza przy trudnych warunkach atmosferycznych.
Kilkadziesiąt sekund później 37-latek wreszcie dopiął swego i trafił do siatki. I choć wydawało się, że piłka zagrana przez Rashforda zaskoczyła go tak bardzo, że po raz kolejny nie wykorzysta doskonałej sytuacji, to przytomnie zareagował i w ekwilibrystyczny sposób uprzedził bramkarza. Był to dla niego pierwszy gol w tej edycji LM.
Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Barcelony 4:2. Dzięki temu awansowała na dziewiąte miejsce w tabeli fazy ligowej Ligi Mistrzów, mając w dorobku 13 punktów. Do zakończenia tego etapu rozgrywek pozostało jej już tylko jedno spotkanie - z FC Kopenhagą.
Slavia Praga - FC Barcelona 2:4 (2:2)
Gole: Kusej (10'), Lewandowski (44' sam.) - Fermin (34', 42'), Olmo (63'), Lewandowski (71')
Slavia: Stanek - Holes (46' Doudera), Zima, Chaloupek - Moses (46' Vlcek), Dorley, Provod, Sadilek, Sanyang (72' Cham) - Chory (65' Schranz), Kusej (79' Chytil)
FC Barcelona: Joan Garcia - Balde (78' Araujo), Martin, Eric Garcia, Kounde - Pedri (61' Dani Olmo), de Jong, Raphinha, Fermin (78' Bernal), Bardghji (61' Rashford) - Lewandowski
Żółte kartki: de Jong
Przejdź na Polsatsport.pl
