Kolejny gol Lewandowskiego w tym sezonie! Barcelona odskoczyła Realowi
FC Barcelona pokonała Villarreal 4:1 w meczu 26. kolejki hiszpańskiej La Ligi. Trzy bramki dla "Dumy Katalonii" zdobył Lamine Yamal, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Robert Lewandowski, który wszedł na boisko w 67. minucie. Wojciech Szczęsny cały mecz spędził natomiast na ławce.

W wyjściowym składzie ekipy z Katalonii nie pojawili się ani Lewandowski, ani Szczęsny. Obaj Polacy rozpoczęli to spotkanie na ławce rezerwowych.
Mecz rozkręcał się bardzo powoli. Gospodarze spokojnie rozgrywali piłkę na połowie rywala i czekali na okazję do strzelenia gola, jednak brakowało im skutecznego wykończenia akcji. W 28. minucie cierpliwość się opłaciła. Fermin Lopez świetnie zachował się w szybkim ataku i podał prostopadle do Lamine Yamala, który zwieńczył akcję płaskim strzałem.
ZOBACZ TAKŻE: Delegacja FIFA przyleci do Meksyku. Chodzi o kwestie bezpieczeństwa
Hiszpan błysnął ponownie zaledwie dziewięć minut później. 18-latek przyjął piłkę w narożniku boiska, zbiegł z nią w stronę pola karnego i uderzył z ostrego kąta. Futbolówka wpadła w samo okienko bramki Villarrealu.
Chwilę po przerwie przebudzili się podopieczni Marcelino. Po rzucie rożnym, w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Pape Gueye, który umieścił piłkę w siatce i zdobył bramkę kontaktową.
Podopieczni Hansiego Flicka nie zamierzali jednak dawać rywalom szans na wyrównanie. Na 20 minut przed końcem wprowadzony z ławki Pedri posłał znakomite podanie na wolne pole do Yamala. Hiszpan z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. To pierwszy hat-trick 18-latka w tym sezonie w barwach "Dumy Katalonii".
Robert Lewandowski pojawił się na boisku w 67. minucie, a na boisku zmienił Ferrana Torresa. Polak zaznaczył swoją obecność w doliczonym czasie gry, kiedy otrzymał świetne podanie z prawej strony od Julesa Kounde i skierował piłkę do pustej bramki. Było to 14. trafienie kapitana reprezentacji Polski w tym sezonie w barwach klubowych.
Wojciech Szczęsny spędził natomiast całe spotkanie na ławce rezerwowych.
Barcelona z pewnością zachowa pozycję lidera La Ligi po tej kolejce. Nawet jeśli wicelider, Real Madryt, wygra swój mecz, nie zdoła wyprzedzić "Blaugrany", która odskoczyła rywalom na cztery punkty.
FC Barcelona - Villareal 4:1 (2:0)
Bramki: Lamine Yamal 28, 37, 69; Robert Lewandowski 90+1 - Pape Gueye 49.
Barcelona: Joan Garcia - Jules Kounde, Pau Cubarsi, Eric Garcia, Alejandro Balde - Fermin Lopez, Marc Bernal (67. Ronald Araujo), Dani Olmo (59. Pedri) - Lamine Yamal (73. Roony Bardghji), Ferran Torres (67. Robert Lewandowski), Raphinha (73. Marcus Rashford).
Villareal: Luiz Junior - Santiago Mourino, Pau Navarro, Renato Veiga, Sergi Cardona (80. Alfonso Gonzalez) - Nicolas Pepe (84. Tanitoluwa Oluwaseyi), Santi Comesana (80. Dani Parejo), Pape Gueye, Alberto Moleiro (67. Alfonso Pedraza) - Ayoze Perez (67. Tajon Buchanan), Georges Mikautadze.
Żółte kartki: Marc Bernal, Raphinha - Alfonso Pedraza.
Sędziował: Isidro Diaz de Mera Escuderos (Hiszpania).
Przejdź na Polsatsport.pl
