Choć każdy ekspert stara się być ostrożny i podkreśla rangę imprezy oraz znaczenie każdego spotkania, to jednak wszyscy wierzą w biało-czerwonych. Trener Ireneusz Mazur i Jerzy Mielewski nawet stawiają, że biało-czerwoni Stephane'a Antigi wygrają turniej w Berlinie. Takie rozwiązanie dałoby nam automatyczną przepustkę do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

 

Trio faworytów

 

Większość stawia, że kwestia awansu rozstrzygnie się między Polską, Rosją i Francją. I właśnie w takiej kolejności te drużyny ukończą turniej w stolicy Niemiec według trenera Mazura. - Wiele mówiło się o kłopotach zdrowotnych w polskim zespole, ale podobne problemy miały wszystkie reprezentacje. Brak niektórych zawodników była spowodowana bądź absencją planowaną (jak w zespole Rosji Dimitrija Muzerskiego), bądź kontuzjami. Ale wszyscy mieli różne przejścia - zaznacza były selekcjoner reprezentacji Polski.


Antiga przed meczem Polska - Serbia: Jesteśmy gotowi

 

- My nie jesteśmy wyjątkiem - dodaje więc Mazur. - Ale żaden zespół nie zagra chyba w optymalnym składzie. Różnica jest jednak taka, że nasz skład jest w miarę stabilny i w zeszłorocznych turniejach pokazał, że jest w stanie walczyć na światowym poziomie. Z reguły jestem optymistą i stą wierzę, że w półfinale wygramy z Francją i poradzimy sobie także w decydującym starciu. Mamy zawodników, którzy są usposobieni wojowniczo, a prawdziwym liderem jest tutaj Michał Kubiak. To on wraz z pozostałymi będą chcieli udowodnić, że poprzednie turnieje i brak wygranych, to już przeszłość - zakończył Mazur.

 

Takie same drużyny na podium, ale w trochę innej kolejności widzi Jerzy Mielewski, komentator Polsatu Sport. - Zakladam, że Polska zagra z Francją w finale, czyli te dwie drużyny okażą się najlepsze także w grupach. Natomiast w decydującym spotkaniu zadecydują nerwy. Stawka będzie bowiem olbrzymia. Teoretycznie w lepszej sytuacji są Francuzi, bowiem trener Tillie miał większy komfort przy ustalaniu składu, ale to nie znaczy, że Trójkolorowi będą grać jak w poprzednim sezonie. Stąd sprawa finałowego starcia jest otwarta, mogą decydować pojedyncze pilki, tak jak w Rio de Janeiro podczas półfinału Ligi Światowej - zaznacza Mielewski.

 

Serbia i Francja kontrrywale?

 

Trochę inaczej kolejność męskiego turnieju kwalifikacyjnego w Berlinie widzą Wojciech Drzyzga i Tomasz Swędrowski. Obaj widzą Polske w roli jednego z faworytów, ale w naszej zabawie obstawiają, że najlepsze okazą się Serbia lub Francja. Polacy i tak znajdą sie jednak w czołowej trójce, a to wystarczy biało-czerwonym do awansu do turnieju w Tokio. Przypomnijmy, że wówczas w maju Polacy będą walczyć w zawodach ostatniej szansy.


Zakladam, że z naszej grupy wyjdą Polacy i Serbowie, a z drugiej Rosja oraz Francja - tłumaczy swoje wybory Drzyzga, komentator i ekspert Polsatu Sport. - Nie postawię jednak na Francuzów. Oni tego nie wygrają! Ciężko odgadnąć przebieg tak skomplikowanego turnieju, ale obstawię, że zwyciężą Serbowie. Drugie i trzecie miejsce rezerwuję dla Trrójkolorowych i Polski, a o kolejności zadecyduje układ półfinałów. Obstawiam jednak, że obie drużyny są lepsze od Rosji - zauważa Drzyzga.

 

Co może więc zadecydować o końcowym układzie turnieju? - Myślę, że Francuzom będzie ciężko utrzymać poziom gry z ostatnich miesięcy. A poza tym w ich grze było także trochę szczęścia. Nie jest łatwo bazować ciągle na tym elemencie. W dodatku Francuzi mają zespół techniczny, w którym kilku zawodników musi być w formie. Takie techniczne, poukładane zespoły mogą mieć klopoty w tym turnieju. U Serbów szalony dzień może mieć Atanasijević. Mimo słabszych rozgrywająch, dobry atakujący jest wówczas kluczowy. U nas tak może zagrać Bartosz Kurek, ale my jesteśmy jednak bardziej technicznym zespołem i potrzebujemy pomocy innych siatkarzy. W dodatku Serbowie będą chyba pod najmniejszą presją z wszystkich czterech zespołów, ktore obstawiam w półfinałach berlińskiego turnieju - zakończył Drzyzga.

 

Jesteśmy zagadką

 

Mimo wszystko na Trójkolorowych stawia natomiast Swędrowski, komentator wszystkich najważniejszych spotkań Polaków w ostatnich latach. - Bedziemy w trójce. Liczę jednak na... trzecie miejsce. Raczej nie wygramy, ale miejsce dające kwalifikacje do turnieju w Tokio to będzie dobre miejsce - mówi Swędrowski.

 

- Trudno coć powiedzieć o formie Polaków. Ostatni raz widzieliśmy ich w trakcie ligi. Potem niewiele informacji docierało ze Spały. Obawiam się trochę o zdrowie, zwłaszcza Michała Kubiaka. Nie wiem jak poważna była kontuzja kolana i czy podoła trudom całego turnieju. Są pytania o formę i zdrowie Mateusza Miki oraz czy wytrzyma wszystkie spotkania Bartosz Kurek. Jest więc wiele pytań - zaznacza Swędrowski.

 

- Z grupy wyjdziemy. Może nie na pierwszym miejscu, ale na drugim na pewno. Faworytami są chyba zespoły z drugiej grupy. Rosjanie też mają problemy, ale najwiekszym zagrożeniem w turnieju sa dla wszystkich Francuzi. I właśnie te dwa zespoły obstawiam na potencjalnych finalistów - kończy naszą zabawę komentator Polsatu Sport.

 

Jak będzie? Przekonamy się już za kilka dni. Miejmy nadzieję 10 stycznia, kiedy rozegrane zostaną dwa ostatnie spotkania, w tym finał. Czy z udziałem biało-czerwonych?