Yaffa trafił do Włoch w 2009 roku. W urzędzie imigracyjnym uparcie przekonywał, że zgubił wszystkie dokumenty, które posiadał. Podał też datę urodzin: 31 grudnia 1996 roku. Miał więc wtedy 13 lat. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że tak naprawdę jest znacznie starszy, gdyż ma za sobą 28 wiosen (urodzony 14 października 1987 roku), czyli w dniu wizyty w urzędzie miał 22 lata. Trudno pojąć jak wtedy nikt tego nie poznał.

 

Kita chce Grosickiego, ale Rennes mówi: Nie!

W urzędzie nikt nie widział niczego podejrzanego, więc i w klubie piłkarskim specjalnie się nad tym nie rozwodzono. Yaffa w wieku 17 lat - według niego samego - trafił do szkółki Milanu. Tam nie zrobił kariery i po dwóch latach przeniósł się do Eintrachtu Frankfurt, a obecnie jest graczem MSV Duisburg.

Kłamstwo wyszło na jaw nie w drodze jakiegoś poważnego śledztwa, tylko dzięki... Facebookowi. Jego kolega był zdziwiony, że piłkarz zmienił datę urodzin na swoim profilu i postanowił to skomentować. Tzw. "przebijanie blach" jest bardzo popularne wśród afrykańskich, gdyż często trudno jest dowieść, ile taki zawodnik może mieć lat. Jako pierwsi zareagowali działacze Milanu, którzy podali gracza do sądu. W roli świadków mają wystąpić m.in. Filippo Inzaghi, Adriano Galliani czy Barbara Berlusconi.

Yaffa chce udowodnić swoja niewinność, lecz na pewno nie pomoże mu to, że rok temu miał kłopot z prawem. Zaraz po tym, jak przeprowadził się do Frankfurtu, oskarżono go napaść i gwałt.