Fin Lepistoe, który przyczynił się do wielu sukcesów swoich podopiecznych, nie tylko w reprezentacji Polski, pierwszy raz przyjechał do Zakopanego w 1980 roku z kadrą A swego kraju, którą opiekował się przez następne pięć sezonów. - Atmosfera panująca na skoczni i w mieście dostarczała mi zawsze i moim podopiecznym niezapomnianych wrażeń. Polacy potrafią stworzyć znakomite widowisko. Są po prostu mistrzami, od których powinni uczyć się inni organizatorzy zawodów pucharowych. Stojąc prawie dwadzieścia razy w "gnieździe" trenerskim mogłem to wszystko doskonale widzieć - powiedział Lepistoe.

 

Stoch: Z niecierpliwością czekam na start w Zakopanem

 

Fin nie ukrywał, że to właśnie presja zawodników i trenerów na władze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) spowodowała umieszczenie Zakopanego na dłużej w kalendarzu imprez. - Teraz czekam na dobre wyniki Polaków, a głównie Kamila Stocha na Wielkiej Krokwi. Znają przecież doskonale obiekt, mają za sobą sporo skoków na nim i nie mogą zawieść oczekiwań swoich wspaniałych kibiców - powiedział szkoleniowiec.

 

Pytany o kulinarne zalety Zakopanego, przyznał, że najbardziej przypadła mu do gustu maleńka restauracja w stylu góralskim z grillem na zewnątrz, położona niedaleko skoczni. Pamięta także szkoleniowe "wędrówki" po górach w latach 2006-2008 kiedy był trenerem polskiej kadry A. Potem do 2011 opiekował się Adamem Małyszem, mając spory udział w jego sukcesach.

 

Lepistoe w latach 1980-1985 i 1994-1998 był trenerem reprezentacji Finlandii. Z jego bogatego doświadczenia korzystali także zawodnicy Włoch i Austrii. Zawody Pucharu Świata w skokach odbędą się w Zakopanem w sobotę (konkurs drużynowy) i w niedzielę (indywidualny). Przed rokiem wygrał je Kamil Stoch.