Guardiola decyzję o odejściu podjął w grudniu 2015 roku. Podobno przyczyną miała być brak połączenia między jego filozofią piłki nożnej a klubowym etosem. Kontrakt Hiszpana wygasa w 2016 roku, a Bayern wie już, kto będzie jego następcą. Ostatecznie padło na Carlo Ancelottiego - byłego szkoleniowca Chelsea, PSG czy Realu Madryt. - Chcę pracować w Premier League! - powiedział Guardiola, a przecież chętnych na jego zakontraktowanie nie brakowało.


Lewandowski o odejściu z Bayernu: Piłkarze często zmieniają zdanie, gdy pojawi się ciekawa oferta

 

Najgłośniej mówiło się o czterech klubach: Manchesterze City, Manchesterze United, Chelsea i Arsenalu. Największe szanse mieli ci pierwsi, nie tylko ze względu na nieskończoną gotówkę na transfery, ale także ze względu na przychylne środowisko (przykład: od 2012 roku dyrektorem sportowym "Obywateli" jest Txiki Beguiristain). - Jak tylko będę wiedział, to wszystkich poinformuję. Nie będę trzymał tego w ukryciu - mówił Guardiola.

 

I stało się. 1 lutego 2016 roku Manchester City ogłosił, że Pep Guardiola podpisze trzyletni kontrakt z zespołem. - Życzymy wszystkiego najlepszego Manuelowi Pellegriniemu. Musieliśmy upublicznić tę informację, by zakończyć niepotrzebne spekulacje - czytamy w oficjalnym oświadczeniu. Jednocześnie klub dodał, że Chilijczyk w pełni rozumie tę decyzję i do końca kontraktu będzie dawał z siebie wszystko, by wywalczyć jak najwięcej trofeów w tym sezonie.