Karolak: Gala Polsat Boxing Night to święto tego sportu. Warto przychodzić!

Sporty walki

Tomasz Karolak przede wszystkim znany jest z ról w filmach, czy sztuk w tatrach. Poza aktorstwem ma jeszcze jedną pasję - boks. - Przyszedłem na salę treningową jakieś 12 lat temu i tak już zostałem - mówi w rozmowie z Polsatsport.pl.

Artur Łukaszewski: Skąd wziął się pomysł na boks?

 

Tomasz Karolak: Jestem z pokolenia filmu "Wejście Smoka", który miał ogromny wpływ na postrzeganie sportu. Zacząłem więc trenować karate. Później, kiedy poszedłem na studia było taekwondo. O czystym boksie w ogóle nie myślałem. Kręciło mnie machanie nogami. Mniej więcej 12-13 lat temu na trening bokserski zaprosił mnie Michał Żebrowski. I jak wszedłem do tej sali, tak już w niej zostałem.

 

Nowa rola Żebrowskiego. "Boks oglądam nawet w nocy"

 

Czy boks pomaga w byciu lepszym aktorem?

 

Boks przede wszystkim trenuje w człowieku koordynację ruchów, co jest w aktorstwie niezwykle ważne. Znam aktorów, którym głowa idzie w jedna stronę, a nogi w drugą i ciężko nad tym zapanować. Ta koordynacja ruchów jest więc kluczowa. W jednym z filmów odgrywałem też scenę, gdzie dwóch nazistów atakowało mnie, a ja się broniłem - dokładnie w ten sam sposób co na sali treningowej. W filmie po prostu  to wyszło naturalnie, a kaskaderzy widzieli, że ja wiem o co w tym wszystkim chodzi.

 

Czy boks w Pana wykonaniu przenosi się tez na tę sferę merytoryczną? Śledzi Pan zmagania zawodników?

 

Bolesna porażka Artura Szpilki była przez nas analizowana na sali treningowej bardzo długo. Ja od zawsze kibicuję Polakom, ale mam wrażenie, że to wszystko trochę za późno przychodzi. Walki są za późno organizowane, a później zostaje mało czasu na przygotowania. Teraz zbliża się walka Krzysztof Zimnoch - Mike Mollo. Uważam, że Polak ma w sobie ogromny potencjał, ale myślałem, że taki ważny pojedynek przyjdzie dużo wcześniej.

 

Jak może wyglądać pojedynek Zimnoch - Mollo?

 

Mollo jest już trochę przybladłą gwiazdą. Obaj mają jednak za sobą przerwy. Nawet Sam Colonna, który będzie w narożniku Mollo powiedział, że w takim czasie on z tego materiału mistrza nie zrobi. Więc nawet on sam ma świadomość, że jeżeli walka nie skończy się w pierwszych rundach, to Mollo przegra.

 

To 20 lutego, ale już 2 kwietnia kolejna gala Polsat Boxing Night. Jak się Pan na nią zapatruje?

 

Ja rozpocząłem poważne treningi w momencie, kiedy boksu w Polsce żadne medium nie chciało jeszcze pokazywać. Przecież to wy jako pierwsi zaczęliście to pokazywać, te różne "polsatowskie" gale. Byłem , gdzie walczył Andrzej Gołota z Tomaszem Adamkiem. To są święta tego sportu. Cały czas przekonujemy publiczność, że to nie jest tylko obijanie się po gębach. Występy bokserów porównuję do sztuki teatralnej. Czuje się te kilka tysięcy ludzi wlepionych w ciebie.

 

A co Pan myśli o boksie w wykonaniu kobiet?

 

Bardzo lubię to oglądać. Wydaje mi się, że te pojedynki pań są coraz bardziej znaczące i stanowią coraz mocniejszy punkt w galach bokserskich. Wolę kobiety bijące się w ringu, niż wykrzykujące chociażby w sklepie.

 

Cała rozmowa z Tomaszem Karolakiem w załączonym materiale wideo.

Artur Łukaszewski, ko, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze